"Demokracja" pożerana przez Kaczyńskiego i Macierewicza. Instalacja zaczyna jeździć po Dolnym Śląsku

"Liść Demokracji" zaczyna swoje tournee po Dolnym Śląsku.
"Liść Demokracji" zaczyna swoje tournee po Dolnym Śląsku. Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta
Instalacja z ogromnym liściem zjadanym przez gąsienice nazwane nazwiskami polityków. I nie jest to byle jaki liść – przedstawia on demokrację. Był już w Rzeszowie, Olsztynie, Łodzi, poznaniu i Warszawie. Teraz jedzie w tournee po czterdziestu miastach i miasteczkach Dolnego Śląska – podaje "Gazeta Wyborcza".

Wszystko zaczęło się od platformy, którą słynny karykaturzysta Jacques Tilly przygotował na paradę w Dusseldorfie. Przedstawiała ona liść z napisem "demokracja" pożerany przez gąsienice symbolizujące europejskich polityków. Po zakończeniu imprezy instalacja tradycyjnie miała zostać spalona. Jednak przejęli ją czescy aktywiści. Tam spełniała podobną rolę, by następnie trafić do Polski.
Tu nieco ją przerobiono: w roli gąsienic-szkodników występują na platformie Jarosław Kaczyński, Zbigniew Ziobro, Władimir Putin, Recep Tayyip Erdoğan, Viktor Orban i Antoni Macierewicz. I tak rozpoczął się wielki tour po Polsce. Podróży towarzyszy obywatelska akcja edukacyjna: rozdawane są ulotki, odbywane są także rozmawiając z mieszkańcami na temat potrzeby brania udziału w wyborach. Wyjaśniane są takie pojęcia jak demokracja czy populizm. Po Dolnym Śląsku instalacja "Liść demokracji" jeździ od poniedziałku. W piątek dojedzie do Obornik Śląskich, Trzebnicy, Długołęki i Oleśnicy. W sobotę trafi na wrocławski rynek.

Cały happening zakończy się w marcu w Krakowie. Podobnie jak wcześniej, przyczepka z liściem zostanie przekazana do następnego kraju, najprawdopodobniej na Słowację. Organizatorzy chcieliby w ten sposób stworzyć międzynarodowy happening edukujący o demokracji, polityce i społeczeństwie. Mają nadzieje, że trafi on kiedyś na Kreml.

źródło: wyborcza.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...