
We wtorkowy poranek lubelska policja otrzymała nietypowe zgłoszenie o zwłokach kobiety leżących przed jednym z bloków mieszkalnych przy ulicy Gęsiej w Lublinie. Funkcjonariusze przybyli tam natychmiast i wiele godzi prowadzili na miejscu czynności mające wyjaśnić tę zagadkową śmieć. Pod uwagę brane są różne hipotezy.
REKLAMA
– Na miejsce została wezwana karetka pogotowia. Niestety, lekarz stwierdził, że 41-letnia kobieta nie żyje. Ze wstępnych ustaleń wynika, że nie był to zgon z przyczyn naturalnych, a do śmierci kobiety przyczyniły się osoby trzecie – tak przedpołudniem o tym, co się stało na ulicy Gęsiej w południowo-zachodniej części Lublina mówiła "Kurierowi Lubelskiemu" Renata Laszczka-Rusek z lubelskiej KWP.
Sprawą tajemniczej zajmuje się też Prokuratura Lublin-Południe. Śledczy stwierdzili wstępnie rozległe obrażenia głowy spowodowane nieznanym narzędziem. Jednak dokładniejsze oględziny przeprowadzone przez biegłego będą możliwe dopiero w czasie sekcji zwłok, która prawdopodobnie odbędzie się jeszcze we wtorek. – Prokurator obecny na miejscu uznał, że do śmierci kobiety przyczyniły się osoby trzecie. Prowadzimy postępowanie w kierunku zabójstwa – powiedziała lokalnym mediom Agnieszka Kępka, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Na razie nikt nie został wytypowany w charakterze podejrzanego. Czynności sprawdzające i przesłuchanie świadków trwa.
źródło: "Kurier Lubelski"
