
Beata Mazurek we wtorkowe popołudnie postanowiła publicznie zapewnić, że nic nie jest w stanie poróżnić członków Prawa i Sprawiedliwości. Wicemarszałek Sejmu w ten sposób zdementowała doniesienia "Faktu", który informował, że Jarosław Kaczyński jest mocno zdenerwowany ostatnimi słowami Mateusza Morawieckiego.
REKLAMA
"Mówienie czy pisanie, że prezes PiS Jarosław Kaczyński jest wściekły na premiera Mateusza Morawieckiego to totalna bzdura. Nie skłócicie nas bez względu na to, do czego będziecie się posuwać" – powiadomiła na Twitterze wicemarszałek Sejmu i rzeczniczka PiS Beata Mazurek. To jej odpowiedź na publikację "Faktu", według której Jarosław Kaczyński jest "załamany Morawieckim".
Dotyczyła ona oczywiście wypowiedzi premiera podczas konferencji w Monachium. Gazeta informowała, że prezes PiS wściekł się na Mateusza Morawieckiego. "Choć oficjalnie nikt tego nie powie, nieoficjalnie politycy partii Jarosława Kaczyńskiego mówią wprost: premier w Monachium popełnił poważny błąd, bo 'ma za długi język'" – donosił "Fakt".
"Żydowscy sprawcy"
Przypomnijmy, że izraelski dziennikarz, którego rodzina została wydana gestapo przez polskich sąsiadów, zapytał w Monachium premiera Mateusza Morawieckiego o udział Polaków w Holokauście. Odpowiedź, którą uzyskał, zgromadzonych zaskoczyła.
Przypomnijmy, że izraelski dziennikarz, którego rodzina została wydana gestapo przez polskich sąsiadów, zapytał w Monachium premiera Mateusza Morawieckiego o udział Polaków w Holokauście. Odpowiedź, którą uzyskał, zgromadzonych zaskoczyła.
– Oczywiście nie będzie to karane, jeżeli ktoś powie, że byli polscy sprawcy, tak jak byli żydowscy sprawcy, tak jak byli rosyjscy sprawcy, ukraińscy sprawcy, nie tylko niemieccy – powiedział szef polskiego rządu. Ponadto Morawiecki argumentował, że nowelizacja ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej jest po to, by nie można było "mieszać ofiar ze zbrodniarzami". Przy okazji przypomniał, że nie było żadnych "polskich obozów śmierci".
