
Gdy ktoś w obozie "dobrej zmiany" mówi, że to źle, iż któryś z koalicjantów się wzmacnia, jest to bardzo nieroztropne podejście. Bo przecież takie ruchy tylko służą wzmocnieniu całego obozu rządzącego – mówi #TYLKONATEMAT Michał Cieślak z Porozumienia, które wraz z Prawem i Sprawiedliwością oraz Solidarną Polską współtworzy koalicję rządzącą. W rozmowie z naTemat.pl poseł wyjaśnia też, co oznaczał niedawny tweet wicepremiera Jarosława Gowina, który w wielu wzbudził podejrzenia, że obóz Zjednoczonej Prawicy może się rozpaść.
REKLAMA
Dlaczego przygotowana przez wicepremiera Gowina "Konstytucja dla nauki" wzbudza takie negatywne emocje wśród waszych partnerów z PiS?
Trudno mi to ocenić. Po wielu konsultacjach z rektorami i profesorami nigdy nie spotkaliśmy się w Porozumieniu ze złą oceną "Konstytucji dla nauki". Oczywiście, jak w każdym takim projekcie, są w niej pewnie jakieś fragmenty, które mogą wzbudzać większe emocje. Jednak ten projekt był przez wicepremiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina naprawdę bardzo szeroko konsultowany.
Większość polskiej kadry profesorskiej wypowiada się na temat tych pomysłów bardzo dobrze. I profesorowie podkreślają właśnie, że wszystkie propozycje zmian były z nimi konsultowane. Zatem skąd te głosy krytyki właściwie napływają...?
Najdosadniej krytyka wybrzmiewa przecież z ust wicemarszałka Sejmu i szefa klubu PiS Ryszarda Terleckiego. On stwierdził wręcz, że flagowy projekt Porozumienia zawiera "elementy nie do przyjęcia".
Zarazem nie wskazał tych "elementów nie do przyjęcia". Jeżeli marszałek Terlecki widzi jakieś obszary dyskusyjne, to warto, by je wskazał i jesteśmy gotowi podjąć dyskusję. Chciałbym jednak podkreślić, że tak naprawdę poza tymi słowami Ryszarda Terleckiego, nie słychać w obozie rządzącym innych głosów krytyki pod adresem "Konstytucji dla nauki". Żaden z posłów i senatorów takich zastrzeżeń nam nie zgłasza.
Niedawno Jarosław Gowin opublikował na Twitterze mocny wpis, w którym jakby sugerował, że takie konflikty wewnątrz koalicji mogą zakończyć się jej rozpadem. Przyjaźń w Zjednoczonej Prawicy staje się szorstka?
To nadinterpretacja. Proszę zwrócić uwagę, że te słowa Jarosława Gowina nie były skierowane do jakichś konkretnych osób. W tym wpisie nikt z koalicjantów nie został oznaczony. Słowa wicepremiera Gowina odnosiły się raczej do naszej ogólnej sytuacji, która łatwa przecież nie jest. Nie potrzeba nam nowych problemów, trzeba skoncentrować się na tym, co mamy teraz do załatwienia w Polsce i na świecie.
Jaka jest zatem atmosfera w koalicji rządzącej?
Jest nadal bardzo dobra. W dużej mierze koncentrujemy się już na wyborach samorządowych. Ja właśnie objeżdżam region świętokrzyski. Cały czas jestem w drodze, odwiedzam Staszów, Połaniec, czy Ostrowiec Świętokrzyski i rozmawiam z przyszłymi kandydatami w wyborach samorządowych. To wszystko dzieje się oczywiście przy współpracy z lokalnymi liderami Prawa i Sprawiedliwości, z którymi ustalamy najistotniejsze szczegóły.
W regionach jest teraz mnóstwo pracy dla koalicji. I nasza współpraca wygląda naprawdę bardzo dobrze. Owszem, bywają pewnego rodzaju rozbieżności dotyczące kształtu list wyborczych, ale zwykle szybko osiągamy jakiś konsensus. A jeżeli chodzi o kondycję Zjednoczonej Prawicy w parlamencie i strukturach rządowych, to tym bardziej nie widzę najmniejszych objawów złej atmosfery.
A nie jest przypadkiem tak, że PiS i Solidarnej Polsce przeszkadza to, iż ostatnimi czasy nabieracie wiatru w żagle? Mieliście kilka transferów w parlamencie, wzmacniacie mocno struktury regionalne. Mam wrażenie, że wasi koalicjanci nie czują się z tym najlepiej.
Wszystkie takie działania podejmowane przez Porozumienie tylko pomagają koalicji Zjednoczonej Prawicy. Przecież one poszerzają nasz krąg wyborców. Poszerzają też zaplecze obozu rządzącego o te środowiska, które zgłaszają chęć współpracy z Porozumieniem. Kogoś martwi, że się wzmacniamy? Niech więc będzie spokojny, bo wszystko co robimy, robimy z myślą o Zjednoczonej Prawicy i budowaniu wspólnej siły.
Gdy ktoś w obozie "dobrej zmiany" mówi, że to źle, iż któryś z koalicjantów się wzmacnia, jest to bardzo nieroztropne podejście. Bo przecież takie ruchy tylko służą wzmocnieniu całego obozu rządzącego. Na pewno jest tak z tym, co dzieje się w Porozumieniu, które każdy krok czyni z myślą o przyszłości w Zjednoczonej Prawicy. Nie ma mowy o żadnym oderwaniu się od reszty partnerów.
