Curling to sport, z którego ludzie się śmieją. Zmienią zdanie, gdy spróbują go na własnej skórze

Kamienie do curlingu są wykonane z czystego granitu wydobywanego u wybrzeży Szkocji. Fot. naTemat
Jeszcze przed Igrzyskami Olimpijskimi w Pjongczangu byłem gotów powiedzieć, że curling to nudny, raczej stateczny sport. Ciężko było mi nawet wyobrazić sobie, że ślizgające się kamienie mogą budzić jakiekolwiek emocje. Nie pozostało mi zatem nic innego jak sprawdzić na własnej skórze, czy gra w curling może być atrakcyjna dla mnie i moich dwudziestoparoletnich kolegów. Okazuje się, że na Zimowym Narodowym jest taka mozliwość.

Na początku pomówmy o zasadach gry. – Generalnie gramy 16 kamieniami, po osiem kamieni na każdą drużynę – mówi Kamil Gęśla, curler i instruktor curlingu z Zimowego Narodowego. – Zagrywamy je naprzemiennie, najpierw kamień jednego koloru, następnie kamień drużyny przeciwnej. Chodzi o to, by na koniec rozgrywki, tzw. "enda" kamienie naszego koloru były bliżej środka domu, czyli koła, do którego zagrywamy niż kamienie przeciwnika. Drużyna, która na końcu gry ma w domu więcej kamieni, zdobywa odpowiednią liczbę punktów – pokrótce zdradza arkana gry w curling.
Sposobność gry w curling dał mi i moim kolegom z redakcji Zimowy Narodowy, który już od trzech sezonów proponuje warszawiakom aktywną rozrywkę w mroźnym wnętrzu PGE Narodowego (poważnie, telefony padły nam od mrozu!). Lodowe atrakcje robią wrażenie, nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy, że jest tam tyle rzeczy poza samym lodowiskiem. Jest lodowa górka do zjeżdżania oponami czy zjazd na linie pod kopułą narodowego. Spora jest też strefa gastronomiczna, ale ceny mogą Was odstraszyć. My byliśmy wyłącznie zainteresowani zlokalizowaną na lewo od głównego wejścia, zmarzniętą na kamień taflą do curlingu.
To z jak twardą nawierzchnią mieliśmy do czynienia, wkrótce przekonały się nasze kości. Jeszcze kilka dni po nagraniach to czuliśmy. Jednak zanim jeszcze daliśmy marny popis breakdance’u na lodzie, musieliśmy swoje odstać, przyglądając się przygotowaniom toru w wykonaniu Kamila Gęśli..

Po półgodzinnym szykowaniu tafli (spryskiwanie specjalnym płynem) mogliśmy w końcu wejść na tor. Kamil wyposażył nas w zakładany na lewą podeszwę buta specjalny ślizg (lodowa powierzchnia toru nie jest przesadnie śliska, można się po niej bezproblemowo poruszać w zwykłym obuwiu) oraz legendarną szczotkę.
Jej zakończenie posiada dwie funkcje. Plastikowa, twarda strona służy do podpierania się w czasie]wykonywania ślizgu, kiedy wypychamy kamień w stronę domu. Druga, miękka używana jest w trakcie szczotkowania. Na co to komu?

– Szczotkowanie wydaje się śmieszne, ale jednak ma duży wpływ na grę – zaznacza Kamil Gęśla. – Szczotka jest wyprodukowana z odpowiedniego, sztucznego materiału i poza zwiększeniem atrakcyjności gry, wpływa również na ruch zagrywanego kamienia. Pocierając lód przed kamieniem, ten jedzie dalej niż wtedy, gdy nie szczotkujemy – kończy.
Kiedy my uskutecznialiśmy swoje kaleczenie sportu na 1000 sposobów, na torze obok do curlingowego meczu przygotowywała się grupa dwudziestoparolatków. Zapytałem jedną z grających dziewczyn - Julię, dlaczego sport kojarzący się raczej z nieruchliwymi emerytami, jest atrakcyjny dla studentki w jej wieku.


– Jest świetnym połączeniem sportu z inteligentną grą – bez namysłu odpowiedziała mi Julia. – Jednocześnie nie jest przesadnie wymagający sportowo, dlatego każdy, niezależnie od tego jak jest przygotowany kondycyjnie i fizycznie, może się w niego bawić. Wystarczy kilka zajęć, by dojść do poziomu, że to już sprawia przyjemność - kontrolujemy to, co się dzieje na lodzie – mówi.
Poziomu ewidentnie nam brakowało. Zaliczyliśmy kilka spektakularnych wywrotek, a dodatkowo wyszło na jaw, że rzadko zamiatamy. Nie zmienia to jednak faktu, że kilkadziesiąt spędzonych na PGE Narodowym minut nieco zmieniło mój punkt widzenia na curling.

Same "czajniki" są dość duże i ciężkie.Tworzy się je z granitu wydobywanego u wybrzeży Szkocji. Dla niektórych nieprzyjemny może być odgłos uderzania kamienia o kamień, gdyż przypomina odgłos czaszki uderzającej o lód. Aż boli. Kilka pierwszych prób, które zakończyły się mniej lub bardziej spektakularną wywrotką wystarczyły, by poczuć się w miarę pewnie i wcale nie najgorszym ślizgiem posyłać kamienie na drugą stronę toru.

Zimowy sport, o wynalezienie którego spierają się, według relacji Kamila, Holendrzy i Szkoci, to rozrywka właściwie dla wszystkich. Niezależnie, czy jest się młodą dziewczyną, starszym chłopakiem czy kilkudziesięcioletnim mężczyzną.. Podobnie jak francuska gra w bule, curling z powodzeniem może stać się doskonałą weekendową rozrywką dla całej rodziny. Zwłaszcza wtedy, gdy niska temperatura uniemożliwia niedzielny spacer do parku.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. [/b] "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Roman GiertychRoman Giertych

Oj, ciężko doradzić coś dobrego. Oj, ciężko. Ale trudno coś wymyślimy. A gdyby tak powiedzieć, że z Trumpem bawiliście się, kto pierwszy podpisze? Pan mu powiedział, że jest Pan mistrzem szybkiego podpisu, a on nie chciał dać wiary.