
Jerzy Owsiak przyznaje, że ma poważne obawy, do czego mogą doprowadzić szykowane zmiany w ustawie o zbiórkach publicznych. Szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy ostrzega, że nowe przepisy sprawią, iż minister spraw wewnętrznych będzie mógł dość dowolnie zablokować każdą zbiórkę. Joachim Brudziński odpowiada: "Skoro dzisiaj MSWiA krytykują Owsiak i Międlar to znaczy, że sprawy w Polsce idą w dobrym kierunku".
"Zmiany w tej ustawie mogą przynieść wprost zagrożenie dla życia i zdrowia Polaków, jeśli ograniczą możliwości organizacji pozarządowych, które o to życie i zdrowie walczą. Prosimy więc obywateli o czytelną reakcję, która wyrazi naszą niezgodę na takie zapisy" – zaapelował wczoraj w emocjonalnym wpisie na Facebooku Jerzy Owsiak.
Szef WOŚP zaczął od paru cytatów z Patryka Jakiego, który w ostatnim czasie nie szczędził krytyki pod adresem Wielkiej Orkiestry. Wiceminister sprawiedliwości mówił m.in., że pieniądze z Finału idą na "promowanie wartości związanych z cywilizacją śmierci". Jak stwierdza Owsiak, na razie oskarżenia ministra Jakiego są niegroźne. Ale sytuacja może się zmienić, gdy wejdą w życie szykowana nowelizacja ustawy o zbiórkach publicznych.
Jerzy Owsiak
szef WOŚP
Co na to szef MSWiA? Joachim Brudziński nie zaprzeczył, że zmiany, których obawia się Owsiak, rzeczywiście są planowane.
Wręcz przeciwnie – minister uznał, że negatywna ocena ze strony szefa WOŚP dowodzi, iż sprawy w Polsce idą w dobrym kierunku, bo resort niedawno został skrytykowany także przez byłego księdza Jacka Międlara.
Joachim Brudziński na stanowisku szefa MSWiA w styczniu zastąpił Mariusza Błaszczaka. Poprzedni minister spraw wewnętrznych i administracji wielokrotnie krytykował działania Jerzego Owsiaka, na celowniku ministra znalazł się letni Przystanek Woodstock.
