Dominik Tarczyński z PiS dziękuje "lewactwu". "Nie wiedziałem, że mój dziadek ratował Żydów"

Dominik Tarczyński z dumą opowiada o swoim dziadku i dziękuje lewakom, którzy sprawili, iż zdecydował się pójść do IPN, żeby  badać dzieje przodka
Dominik Tarczyński z dumą opowiada o swoim dziadku i dziękuje lewakom, którzy sprawili, iż zdecydował się pójść do IPN, żeby badać dzieje przodka Fot. Twitter .com/Dominik Tarczyński
Tego jeszcze nie było... Poseł Prawa i Sprawiedliwości Dominik Tarczyński dziękuje całemu środowisku "lewactwa i lewackim mediom". Za ich sprawą postanowił bowiem sprawdzić w Instytucie Pamięci Narodowej historię swojego dziadka. Z okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych poseł chwali się tym, że jego przodek był żołnierzem organizacji Wolność i Niezawisłość.

Dominik Tarczyński w ostatnich dniach został oskarżony przez niektóre media i internautów o "podrasowanie" historii swojego dziadka. Poseł PiS twierdził, że Józef Albiński był komendantem placówki NSZ, a internauci zarzucali mi konfabulację. Dowodzili, że dziadek parlamentarzysty nosił inny pseudonim niż podawał Tarczyński, i owszem, był w Armii Krajowej, ale nie był komendantem Narodowych Sił Zbrojnych.
Poseł postanowił sprawdzić wszystko u źródła i udał się w tym celu do archiwum IPN. Tam dotarł do dokumentów, z których wynikać ma, że Józef Albiński należał nie tylko do NSZ, ale też to WiN. Podobno ratował Żydów, był zdradzony przez przyjaciela, a oficer prowadzący śledztwo uznał go za wroga ludu.

Historią swojego przodka poseł Dominik Tarczyński postanowił się podzielić przy okazji Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, do których miał należeć dziadek parlamentarzysty. – Hańba wam, lewacy, chwała bohaterom – kończy swoje nagranie opublikowane na Twitterze Dominik Tarczyński.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...