Beata Tadla skomentowała występ w "Tańcu z gwiazdami" oraz odniosła się do swojego związku z Jarosławem Kretem.
Beata Tadla skomentowała występ w "Tańcu z gwiazdami" oraz odniosła się do swojego związku z Jarosławem Kretem. fot. Roman Rogalski / Agencja Gazeta

To pierwszy tak duży wywiad, którego Beata Tadla udzieliła od momentu, kiedy polska opinia publiczna dowiedziała się o kryzysie w jej związku z Jarosławem Kretem. – Udział w "Tańcu z gwiazdami" jest szansą pokazania się z zupełnie innej strony. Mam czasem wrażenie, że sama się poznaję na nowo. To wyzwanie, które dla pani po czterdziestce jest arcyciekawym doświadczeniem – powiedziała Tadla w rozmowie z "Super Expressem".

REKLAMA
Popularna prezenterka przyznała, na czyje wsparcie może liczyć za kulisami programu. Ponownie padło nazwisko lekarza Krzysztofa Gojdzia. – Janek Kliment jest dla mnie ogromnym wsparciem. Cudowny człowiek i fantastyczny zawodowiec. Jego żona Lenka to chodząca dobroć. Ona też mi pomaga, pokazuje kobiecą stronę tańca. Oboje są wspaniali i bardzo się kochają. Wcześniej znałam Krzysztofa Gojdzia i zawsze bardzo go ceniłam. Za wrażliwość i profesjonalizm. Fantastyczny facet, łagodzi emocje, dobra dusza – tłumaczyła Tadla.
Za to o swoim związku z Kretem mówiła krótko. – Wypowiadam się wyłącznie o jednym show, czyli o "Tańcu z gwiazdami". Występ w tym programie daje mi sporo energii i dużo szczęścia. I jeśli ktokolwiek myśli, że swoje prywatne życie oddałabym specom od promocji, to jest w wielkim błędzie. (...) Proszę o to, by oceniano wyłącznie mój taniec, moją pracę – podsumowała.
A co u Jarosława Kreta? Popularny pogodynek z kolei skarżył się ostatnio na hejt w związku ze spekulacjami o jego relacji z Beatą Tadlą. Tabloidy jako pierwsze doniosły, że para nie jest już razem. Kret i Tadla nie zdecydowali się na jednoznaczne dementi. "Mam dość ingerencji mało inteligentnych ludzi" – pisał Kret na Instagramie.
źródło: se.pl