Co za fortuna. Ujawniono, co CBA znalazło u Dubienieckiego podczas głośnego zatrzymania

Wiemy, co CBA znalazło u Dubienieckiego w 2015 roku.
Wiemy, co CBA znalazło u Dubienieckiego w 2015 roku. Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
"Super Express" dotarł do informacji o tym, co znaleziono w apartamencie Marcina Dubienieckigo podczas głośnego zatrzymania adwokata w 2015 roku. To m.in. osiem drogocennych zegarków i sporo pieniędzy w gotówce. Wszystko zabezpieczono na poczet kary. Były mąż Marty Dubienieckiej jest podejrzany o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i wyłudzenie 14,5 mln zł z PFRON.

Tabloid dotarł do informacji, jakie przedmioty znaleźli agenci CBA w gdyńskim apartamencie Dubienieckiego podczas jego zatrzymania w sierpniu 2015 roku. A znalazło się aż 125 tys. zł w gotówce – w 100- i 200-złotowych banknotach, a także 1100 dolarów. Poza tym osiem zegarków ekskluzywnych marek, m.in. Graham – za ok. 12 tys. zł – czy Schaffhausen za 9 tys. zł.

– Zabezpieczenia dokonano na poczet roszczeń o naprawienie oraz spodziewanej kary grzywny – mówił "Super Expressowi" Włodzimierz Krzywicki, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Krakowie. – Zajęto nieruchomości, pieniądze, zegarki i dwa samochody Porsche. Łączna kwota to ok. 13 mln zł – wyliczał rzecznik.

Przypomnijmy, że na początku stycznia krakowscy prokuratorzy zlicytowali dwa samochody marki Porsche, należące do Marcina Dubienieckiego. Były mąż Marty Kaczyńskiej pokazał się jednak później w innym pojeździe luksusowej marki.

– Mam tyle aut, że mogę z nich korzystać tak jak chcę. To moja prywatna sprawa. A to porsche dostałem od bezdomnego, pana Mirosława z Warszawy. To podobno modne ostatnio – ironizował wówczas były mąż Marty Kaczyńskiej.

Samo śledztwo Prokuratury Regionalnej w Krakowie dotyczy wyłudzenia kilkunastu milionów złotych z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych i prania brudnych pieniędzy w latach 2012-2015. Proceder miał polegać na wyłudzaniu środków na zatrudnienie niewidomych i słabowidzących.


Dubieniecki miał oszukiwać, że rzekomo zatrudniał w prowadzonych przez siebie spółkach 248 niepełnosprawnych. Pieniądze miały jednak nie trafiać do niepełnosprawnych, a właśnie do prowadzonych przez Dubienieckiego spółek. Chodzi o dwie firmy: Global Partners, mającą siedzibę w Warszawie, oraz Financial Brothers w Krakowie.

Źródło: "Super Express"
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...