W poniedziałek okaże się, jakie zmiany personalne dotkną choćby kancelarię premiera.
W poniedziałek okaże się, jakie zmiany personalne dotkną choćby kancelarię premiera. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Już w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki ogłosi, jakie cięcia personalne dotkną Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. Mówi się, że bez pracy zostanie co najmniej jedna piąta wiceministrów. Marek Suski mówi o szukaniu oszczędności związanych ze zmianami w ministerstwach.

REKLAMA
Szef Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów wytłumaczył w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową, że zmiany w resortach mają lepiej przygotować ministerstwa do nowych zadań. Wskazał również na potrzebę poszukiwania oszczędności. Marek Suski przekonywał, że w wyniku redukcji personalnych etaty może stracić co najmniej jedna piąta wiceministrów. Zmianie mają ulec także zasady wynagradzania sekretarzy i podsekretarzy stanu. Cięcia personalne mają jednak najbardziej dotknąć kancelarię premiera.
– W przypadku sekretarzu stanu propozycja, jaką chciałbym skierować do parlamentu, jest taka, żeby sekretarze stanu nie otrzymywali, tak jak ministrowie, żadnych nagród, premii, żadnych tego typu dodatkowych form wynagrodzenia – tak mówił o proponowanych zmianach Mateusz Morawiecki kilka dni temu.
Jednak kto zostanie, ten zyska. Jeśli wspomniane przez Morawieckiego rozwiązania wejdą w życie, uposażenie sekretarzy i podsekretarzy stanu może wzrosnąć o 5 tys. zł brutto miesięcznie.
Marek Suski wspominał również, że nie zakładano z góry, ilu urzędników ma odejść z każdego ministerstwa. Przekonuje jednak, że w razie potrzeby, wraz ze wzrostem zadań, liczba podsekretarzy stanu się zwiększy.
Zmiany zatrudnieniowe wiążą się z kontrowersjami wywołanymi przez doniesienia o rekordowej liczbie wiceministrów oraz o wysokich premiach dla członków rządu. W sumie ministrowie mieli otrzymać 1,53 mln złotych.
Źródło: IAR