Dziennikarz RMF FM przeanalizował listę zwolnionych wiceministrów. Jego wniosek jest zaskakujący

Wśród zwolnionych wiceministrów był m.in. Piotr Woźny, pełnomocnik rządu od smogu.
Wśród zwolnionych wiceministrów był m.in. Piotr Woźny, pełnomocnik rządu od smogu. Fot. Maciek Jazwiecki / Agencja Gazeta
W poniedziałkowe popołudnie premier Mateusz Morawiecki poinformował, że odwołał 17 ze 126 członków swojego rządu. Kilka godzin później dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda wskazał na swoim Twitterze na dość zaskakującą sytuację. Okazuje się bowiem, że z rządu wylecieli właściwie wszyscy ludzie odpowiedzialni za... kwestię czystego powietrza w Polsce.

"Nie wiem czy o to chodziło, ale odwołując: Piotra Woźnego, pełnomocnika rządu od smogu; Pawła Sałka, pełnomocnika od polityki klimatycznej; Andrzeja Piotrowskiego, ministra od OZE i atomu; wywaliliśmy sobie wszystkich ludzi zajmujących się bezpośrednio czystym powietrzem" – pisze Krzysztof Berenda, dziennikarz ekonomiczny RMF FM.
Pisaliśmy wcześniej w naTemat.pl o rządowym programie "Czyste Powietrze", który miał zrealizować 14 rekomendacji pozwalających oczyścić powietrze nad Polską. Jednak obietnice wówczas nie zostały spełnione, a smog w dużych miastach jest nader uciążliwy.

Przypomnijmy, że dymisje wiceministrów są efektem informacji o gigantycznych nagrodach, jakie dostali członkowie rządu i sama Beata Szydło. Co więcej, pojawiły się także informacje o tym, że pracownicy MON wydali 15 mln zł ze służbowych kart.

Z tego powodu Mateusz Morawiecki zapowiedział likwidację wszystkich premii i nagród dla członków rządu oraz uszczuplenie liczby pracowników rządu o 20-25 proc. – To zmiany usprawniające prace rządu, nie zmiany polityczne. Chcemy, żeby rząd był bardziej urzędniczy, a mniej polityczny – mówił premier podczas konferencji prasowej.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. [/b] "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Roman GiertychRoman Giertych

Oj, ciężko doradzić coś dobrego. Oj, ciężko. Ale trudno coś wymyślimy. A gdyby tak powiedzieć, że z Trumpem bawiliście się, kto pierwszy podpisze? Pan mu powiedział, że jest Pan mistrzem szybkiego podpisu, a on nie chciał dać wiary.