
To była dyskusja o sprawie bardzo niewygodnej dla rosyjskich polityków. Fakt, pierwszy zaczepną uwagę wygłosił były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Ale stek obelg, jakie usłyszał od Witalija Milonowa i pod swoim adresem, i ogólnie pod adresem Polski, przekracza wszelkie wyobrażenia o kulturalnej rozmowie. A wszystko to działo się na antenie szacownego radia BBC.
Dyskusję na ten temat podjęto dziś w porannym programie BBC Radio 4 Today, do komentowania zdarzenia zaproszono byłego ministra spraw zagranicznych Polski Radosława Sikorskiego oraz rosyjskiego deputowanego Witalija Milonowa. Ten drugi stracił nerwy, gdy Sikorski ostro wypowiedział się o rosyjskich standardach demokratycznych. Stwierdził, że Milonow nie jest prawdziwym posłem, bo w Rosji de facto nie ma prawdziwych demokratycznych wyborów. Riposta Rosjanina nie świadczy o nim zbyt dobrze.
Chciałbym pozdrowić byłego polskiego ministra i powiedzieć, że komentowanie rosyjskich wyborów to nie jest sprawa żadnej polskiej prostytutki. Nie potrzebujemy żadnych komentarzy Polski, ani innych małych krajów zależnych od Stanów Zjednoczonych, na temat naszych wyborów.
Atak na Skripala to nie pierwsze tego typu zdarzenie na terenie Wielkiej Brytanii. Najgłośniejszą sprawą była śmierć Aleksandra Litwinienki, byłego agenta KGB. W 2006 r. został on otruty polonem w jednym z londyńskich hoteli. Trzy lata temu Władimir Putin wręczył państwowe odznaczenie jednemu z podejrzanych o otrucie Litwinienki, Andriejowi Ługowojowi. Przed dwoma laty brytyjska policja opublikowała raport, który nie pozostawia wątpliwości, że to Rosja stała za zamachem na swojego byłego agenta.
