"Modlę się o szybkie jego odejście do Domu Ojca". Ks. prof. Staniek modli się o rychłą śmierć papieża Franciszka

Szybka śmierć papieża Franciszka miałaby być dobrym wyjściem, w przypadku gdy "nie otworzy serca na Ducha Świętego".
Szybka śmierć papieża Franciszka miałaby być dobrym wyjściem, w przypadku gdy "nie otworzy serca na Ducha Świętego". Fot. Jakub Porzycki/Agencja Gazeta
Wydawałoby się, że skąd jak skąd, ale z kościelnej ambony takie słowa nie padną. A jednak. Ks. prof. Edward Staniek w kościele Sióstr Felicjanek pw. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Krakowie wygłosił homilię, w której wyraził nadzieję na szybką śmierć papieża Franciszka, jeśli ten się "nie nawróci".

Nie, nie jest to żart. Polski ksiądz, teolog i były rektor Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej "modlił się" o rychłą śmierć dla papieża Franciszka. – Modlę się o mądrość dla papieża, o jego serce otwarte na działanie Ducha Świętego, a jeśli tego nie uczyni – modlę się o szybkie jego odejście do Domu Ojca. O szczęśliwą śmierć dla niego mogę zawsze prosić Boga, bo szczęśliwa śmierć to wielka łaska – powiedział duchowny podczas homilii wygłoszonej 25 lutego.

Dlaczego argentyński następca świętego Piotra miałby szybko odejść "do domu Pana"? Z powodu błędów i złego rozumienia pojęcia miłosierdzia. – Papież Franciszek na wysokim świeczniku, będąc pod presją układów, wyraźnie odchodzi od Jezusa w dwu punktach: błędnie interpretuje Jego miłosierdzie – stwierdził kapłan. Było to odniesienie do postawy Franciszka wobec uchodźców i imigrantów. Ksiądz profesor Staniek uważa wszystkich muzułmanów za wrogów kościoła katolickiego.

Poza tym – według kapłana – papież z Argentyny nic nie wie o muzułmanach, w przeciwieństwie do Polaków. – A my, Polacy, wspominając zwycięstwo nad ich wojskami pod Wiedniem, lepiej niż inni rozumiemy, że o dialogu z nimi nie ma mowy – uznał ksiądz Staniek. W dodatku, według duchownego, "drzwi diecezji i parafii mogą być otwarte tylko dla wierzących w Jezusa Chrystusa". Wniosek z tego, że cała reszta, choć potrzebująca, może choćby umrzeć z głodu.
– Dla nieświętych jest to pokarm zabójczy, bo jest świętokradztwem. Dopuszczenie w Kościele ludzi nieświętych do świętości to profanacja sakramentów – stwierdził kapłan, odnosząc się do papieskich rozważań na temat dopuszczenia rozwodników do sakramentów i uczestniczenia w Eucharystii.


Na koniec, ksiądz profesor nie omieszkał nazwać papieża "ciałem obcym" w Kościele. – Jeśli papież nie słucha Jezusa z Góry Tabor to nie uczestniczy w Jego autorytecie. Kościół Chrystusowy nie jest zbudowany na władzy. Jest zbudowany na autorytecie. Kto wyżej ceni władzę niż autorytet, ten jest obcym ciałem w Kościele Jezusa - powiedział duchowny.

źródło: pch24.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...