Życzył papieżowi śmierci. Kim naprawdę jest ksiądz Staniek? Nikt się tego po nim nie spodziewał

Ksiądz profesor Edward Staniek wygłosił kazanie, w którym życzył papieżowi Franciszkowi śmierci.
Ksiądz profesor Edward Staniek wygłosił kazanie, w którym życzył papieżowi Franciszkowi śmierci. Fot. Screen z YouTube / Salve TV
Ksiądz profesor Edward Staniek wygłosił kazanie, w którym życzył papieżowi Franciszkowi śmierci. Zarzucał mu, że błędnie odnosi ideę chrześcijańskiego miłosierdzia do kryzysu uchodźczego. Jego słowa wywołały skrajne reakcje: z jednej strony oburzenie, a z drugiej – brawa za odwagę. – Wielki autorytet: i jako naukowiec, i jako kapłan, który wychował zastępy księży – słyszymy od duchownych z Krakowa. – Ksiądz Staniek nie bierze bezpośrednio udziału w debacie społeczno-politycznej. On występuje tu z pozycji patrologa, czyli kogoś, kto dobrze zna tradycję i historię Kościoła. I jemu wydaje się, że papież Franciszek jest lewakiem, który odstaje od doktryny. To jest specyficzne połączenie klucza pobożnościowego z sytuacją polityczną – tłumaczy nam krakowski duchowny.

Skandal liturgiczny
Ksiądz Edward Staniek zaskoczył wielu, gdy w kościele sióstr felicjanek w Krakowie modlił się o szybką śmierć papieża Franciszka, jeśli ten się "nie nawróci". Jego słowa wywołały oburzenie, zarówno w polskich, jak i zagranicznych mediach. Choć pojawiły się też głosy pochwały, że duchowny wreszcie miał odwagę powiedzieć to, o czym wielu myśli od dawna.
– Modlę się o mądrość dla papieża, o jego serce otwarte na działanie Ducha Świętego, a jeśli tego nie uczyni – modlę się o szybkie jego odejście do Domu Ojca. O szczęśliwą śmierć dla niego mogę zawsze prosić Boga, bo szczęśliwa śmierć to wielka łaska – powiedział duchowny podczas homilii wygłoszonej 25 lutego. Zdaniem księdza Franciszek, "będąc pod presją układów, wyraźnie odchodzi od Jezusa". A konkretnie: "błędnie interpretuje Jego miłosierdzie". To nawiązanie do postawy Franciszka wobec uchodźców i imigrantów.
Nagranie homilii było dostępne w sieci, m.in. na stornie Kjb24.pl, ale w związku z "kontrowersjami" – zniknęło. Pojawiło się zaś oświadczenie Metropolity Krakowskiego. Arcybiskup Marek Jędraszewski przyznał, że informację o słowach kapłana przyjął "z ogromnym bólem i żalem". Ale jednocześnie zapewnił, że w intencjach ojca świętego "codziennie i żarliwie" modli się cały krakowski Kościół. – Po Krakowie już krąży żart, że księdza Stańka spotkała największa kara, czyli rozmowa z arcybiskupem – opowiada nam jeden z księży.

Może dlatego podczas niedzielnego kazania (18 marca) ksiądz Staniek próbował się zrehabilitować. – Zarzucono mi, że nie kocham papieża. Kocham go bardzo. Kocham, jak dorosły syn kocha ojca. Bo dla mnie Kościół to jest dom, rodzina – powiedział duchowny w ostatnią niedzielę, o czym poinformował m.in. portal Kosciol.wiara.pl.

Fragment niedzielnej homilii księdza Stańka : Nie mam o to do nikogo żalu, bo wiem, że Jezusa też niewielu rozumiało. Każdego dnia za papieża się modlę i razem z nim, w niedzielę i święta, wyznaję wiarę. I razem z nim zrobimy to samo.

Zbigniew Nosowski, dziennikarz "Więzi" uznał, że homilia księdza Stańka była publicznym zgorszeniem, za które "nikt nie przeprosił: ani autor homilii, ani jego przełożony". Zarówno Nosowski, jak i inni duchowni obawiają się, że ksiądz Staniek znajdzie naśladowców.
Ksiądz Jacek Prusak
na łamach "Tygodnika Powszechnego"

Nie boję się powiedzieć z pełnym przekonaniem, że słowa ks. Stańka: "(...) modlę się o szybkie odejście Franciszka do Domu Ojca", to nie tylko skandal liturgiczny, ale objaw choroby duchowej niemałej części polskiego kleru".


Autorytet krakowskiego Kościoła

Wielu zdziwiło się, gdy media poinformowały, że ksiądz Edward Staniek jest cenionym teologiem, z tytułem profesora i wieloma publikacjami na koncie. "Myślałem, że takie ciemnogród, a to powiedział człowiek światły" – przewijały się opinie internautów.
– Ksiądz Staniek to absolutnie wyjątkowa postać: i jako naukowiec, i jako kapłan. To jeden z najbardziej wybitnych i czołowych polskich patrologów, chociaż już na emeryturze. Wiele zastępów księży wychował, wielu u niego pisało prace, włącznie z arcybiskupem Jędraszewskim. W swojej dziedzinie jest niewątpliwie fachowcem – chwali jeden z krakowskich księży, który chce pozostać anonimowy.
Ksiądz Staniek krakowski Kościół tworzy od lat. Choć 77 lat temu urodził się w Wadowicach. W kwietniu 1965 roku z rąk kardynała Karola Wojtyły otrzymał świecenia kapłańskie. Później przez osiem lat był rektorem Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej. Jego specjalizacja to historia Kościoła starożytnego, teologia Ojców Kościoła. Poza tym, był członkiem Komitetu Nauk Teologicznych Polskiej Akademii Nauk. Ta zajmuje się m.in. "oceną i inicjowaniem badań naukowych zarówno tych dotyczących wiary religijnej, jak i treści ludzkich przekonań religijnych". – To były rektor, jest profesorem, zajmuje się homiletyką i jest w tym bardzo dobry – mówi nam inny duchowny, który nie chce, by podawać jego nazwisko.

Z ust jeszcze innego księdza słyszę, że ksiądz Staniek ma na swoim koncie mnóstwo bardzo dobrych publikacji, wielu księżom pomógł w pracach naukowych. – Ale i w ich życiu duchowym. To jest mnóstwo codziennej, żmudnej pracy, którą wykonywał z ogromną wdzięcznością. Dopóki nie przekroczył pewnej granicy, to był naprawdę super. Intelektualnie otwarty, krytyczny wobec biskupów – wylicza duchowny. Ksiądz Staniek jego zdaniem był krytyczny, ale nie kontrowersyjny. – Do tej porty nie spotkałem się z tym, by kazania czy homilie księdza Stanka wywoływały wielkie poruszenie – mówi nam ksiądz Kazimierz Sowa.

Daleko od Franciszka

Słowa księdza Edwarda Stańka odczytano jednoznacznie – życzy papieżowi śmierci. Choć jeden z naszych rozmówców uważa, że to duża nadinterpretacja ze strony mediów. – Myślę, że pisanie, iż ksiądz Staniek życzy komuś śmierci, jest przesadą. Sądzę, że było to w duchu tego, co w Kościele mamy, czyli że modlimy się o dobrą śmierć. Próbuję księdza obronić, bo nie chodzi o to, by jednym niefortunnym kazaniem przekreślić cały jego dorobek – mówi szczerze duchowny.
Co się stało? – dziś wielu zadaje sobie to pytanie i zachodzi w głowę, dlaczego kapłan publicznie pozwolił sobie na tak oburzający komentarz. – Ksiądz Staniek nie bierze bezpośrednio udziału w debacie społeczno-politycznej. On występuje tu z pozycji patrologa, czyli kogoś, kto dobrze zna tradycję i historię Kościoła. I jemu z tej pozycji wydaje się, że papież Franciszek jest lewakiem, który odstaje od doktryny. To jest specyficzne połączenie klucza pobożnościowego z sytuacją polityczną. Ksiądz Edward występuje w obronie prawdziwej wiary i doktryny Kościoła, prawdziwych wartości Polaków – tłumaczy nam krakowski duchowny.
I kontrowersyjną wypowiedź księdza zrzuca na karb jego wieku i próbuje osadzić w kontekście politycznym. – Cała tak zwana "dobra zmiana" niestety wpływa także na księży, którzy upolityczniają różne sprawy. I nie są w stanie wyjść poza ten kontekst. I zaczynają wypowiadać się na tematy, o których niespecjalnie mają pojęcie – tłumaczy nam kapłan. Jego zdaniem ksiądz musi dziś zająć stanowisko i opowiedzieć się po jeden ze stron tej "ideologicznej wojny”. – A zalew ateizmu, lewactwa... trzeba przed tym bronić. A niestety w jego odczuciu papież Franciszek przed tym nie broni, więc jest po tzw. drugiej stronie. I stąd etykieta papieża lewaka – mówi nam kapłan.
Nasi rozmówcy – krakowscy księża – nie mają wątpliwości, że opinię podobną do tej wygłoszonej przez księdza Stańka, mogłoby dziś sformułować wielu polskich duchownych, którym nauczanie papieża Franciszka, zachęcającego np. do przyjmowania uchodźców, jest dalekie i obce.
Ksiądz Kazimierz Sowa

Nie jest wielką tajemnicą, że w Polsce jest spora grupa księży, podzielająca oponie ks. Stańska. Natomiast forma zdystansowania się od papieża podczas niedzielnego kazania, a nie np. prywatnej rozmowie czy wpisie na FB, jest jakimś przekroczeniem swoistego rubikonu.

– W wielu dziedzinach została uruchomiona zła energia, złe emocje, złe uczucia. I tak ksiądz Edward Staniek uwolnił w tej chwili opinię wielu duchownych. Wychodzi Kaczyński i na uchodźców mówi "robactwo i insekty" i już cała rzesza społeczna powtarza po nim to samo. Teraz też tak może być ze słowami księdza Edwarda – dodaje inny duchowny.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...