Czy za spotkanie z Antonim Macierewiczem w Chicago trzeba zapłacić 50 dolarów?
Czy za spotkanie z Antonim Macierewiczem w Chicago trzeba zapłacić 50 dolarów? Fot. Mateusz Skwarczek/Agencja Gazeta

Polityk Platformy Cezary Tomczyk opublikował na Twitterze ulotkę, na której widnieje zaproszenie na spotkanie z Antonim Macierewiczem i innymi członkami Podkomisji Smoleńskiej w Chicago. Szef MON ma się tam pojawić wraz z innymi członkami Podkomisji Smoleńskiej. Organizatorzy – czytamy – pobierają 50 dolarów za wstęp.

REKLAMA
Spotkanie z Macierewiczem w Chicago miałoby się odbyć 20 kwietnia w hotelu Millennium Knickerbocker w Chicago. Przeznaczone jest dla dziennikarzy, polityków, środowisk akademickich. Tego samego dnia zaplanowano też wieczór dla Polonii z poczęstunkiem i koncertem w kościele św. Ferdynanda. "Prosimy o donacje na koszty organizacyjne. 50 dolarów płatne przy wejściu" – czytamy na zaproszeniu. A to w przeliczeniu na złotówki według kursu dolara z 20 marca 171,5 zł. Polityk PO przekornie dodał, że Macierewicza po prostu można wynająć. Według niego to nie tylko upadek, ale i skandal, bo Macierewicz jest szefem państwowej podkomisji, a nie "szefem obwoźnego cyrku".
Antoni Macierewicz jednak zdementował te informacje. Zaprzeczył w dwóch wpisach na Twitterze, że będzie brał udział w płatnym spotkaniu. Napisał, że ani on, ani żaden inny członek Podkomisji Smoleńskiej nie pobiera wynagrodzenia za publiczne prezentowanie wyników swoich prac. A o te na razie bardzo trudno. Zauważył to nawet portal bliski prawicy – wPolityce braci Karnowskich, który ujawnił, że na ósmą rocznicę katastrofy smoleńskiej nie ma szans na choćby cząstkowy raport techniczny dotyczący katastrofy smoleńskiej. Wcześniej Podkomisja zapowiadała na kwiecień raport końcowy.