Komin w Zakładach Azotowych w Puławach
Komin w Zakładach Azotowych w Puławach Fot. Iwona Burdzanowska / Agencja Gazeta

Fuzja wielkich zakładów chemicznych spowoduje powstanie potężnej, jednej z większych na swoim rynku firm w Europie. Ministerstwo Skarbu Państwa chce w ten sposób przeszkodzić Rosjanom z Acronu, którzy skupują akcje Azotów Tarnów, by wrogim przejęciem zawalczyć o rynek europejski.

REKLAMA
Acron należy do rosyjskiego oligarchy Władimira Kantora. Firma starała się zdobyć akcje Azotów Tarnów proponując za nie dużo więcej niż wynosi kurs giełdowy. "Gazeta Wyborcza" pisze o co może chodzić Rosjanom i czego obawia się Skarb Państwa:

Produkty Azotów i Acronu są podobne i istniało ryzyko, że Rosjanie zamienią firmę w sieć dystrybucji na rynki europejskie. Po co mieliby u nas produkować nawozy, skoro w Rosji mają tańszy gaz, który jest potrzebny do ich produkcji?

Zagrożenie spowodowało potrzebę szybkiego działania i przeprowadzenia operacji, która może przynieść dodatkowe korzyści. Po połączeniu Zakładów Azotowych Puławy z Azotami Tarnów powstanie potężna firma.

– Nowo powstała spółka będzie drugim największym producentem nawozów na rynku europejskim. – powiedział minister skarbu Mikołaj Budzanowski, który poparł pomysł (resort skarbu ma połowę udziałów w Puławach). Tak Rosjanie przyczynili się do konsolidacji polskiego rynku chemicznego, o której kolejne polskie rządy mówiły od lat.

Na razie wszystko wskazuje na to, że większość akcjonariuszy odmówi Rosjanom i zgodzi się na wyemitowanie kolejnych akcji, przez co zmniejszy się wpływ Rosjan na spółkę.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"