Kaja Godek zdradza, ile zarabia w państwowej spółce i kontratakuje. "Nie cofniemy się ani o krok!"

Kaja Godek zdradziła w serwisie Facebooku, ile zarabia w Warszawskich Zakładach Mechanicznych "PZL-WZM".
Kaja Godek zdradziła w serwisie Facebooku, ile zarabia w Warszawskich Zakładach Mechanicznych "PZL-WZM". Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta
Pomysłodawczyni projektu "Zatrzymaj aborcję" Kaja Godek była ostatnio krytykowana za to, że tuż po wyborach wygranych przez PiS przyjęła pracę w radzie nadzorczej państwowej spółki. Przekonywała, że zatrudnienie w Warszawskich Zakładach Mechanicznych "PZL-WZM" nie ma związku z jej działalnością polityczną i walką o zaostrzenię prawa aborcyjnego. Teraz zaś postanowiła ujawnić, ile zarabia. I dodała, że "nie da się nikomu zastraszyć".

"Zarabiam 3416 zł miesięcznie. Podejmując pracę, zrezygnowałam z zasiłku dla niepracujących rodziców wychowujących niepełnosprawne dziecko 1500 zł i 500 zł na pierwsze dziecko w ramach programu 500 plus. Gdybym nie pracowała, obciążałabym podatników kwotą 2000 zł miesięcznie. Podejmując pracę, dostaję o 1400 zł więcej, niż nie pracując i są to pieniądze z zysku wypracowanego przez firmę" – napisała na Facebooku Kaja Godek. "Chyba w Polsce lepiej pobierać zasiłki – nie pracować i mieć święty spokój" – dodała.
Kaja Godek odniosła się także do samego projektu "Zatrzymaj aborcję". W zdecydowanych słowach zadeklarowała kontynuowanie działanie na jego rzecz. "Chcę powiedzieć wszystkim, którzy liczą, że uciszą mnie albo ludzi, z którymi razem walczę o zakaz aborcji: nie pozwolimy się zastraszyć i nie cofniemy się ani o krok!" – przekonywała. "Atak skierowany na nas i sprawę, o którą walczymy, okazuje się daremny, bo trwamy przy wyznawanych zasadach i wartościach. Dlatego już tak niewiele dzieli nas od zakazu zabijania dzieci, których jedyną "winą" jest podejrzenie o chorobę" – stwierdziła Godek.

Przypomnijmy, że jeszcze niedawno Kaja Godek zachowywała się inaczej. Mówiła w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że boi się gróźb, które pojawiły się w sieci pod jej adresem. – Jest tego taka ilość, że ja jestem w tej chwili sterroryzowana, zastraszona, jestem naprawdę w sytuacji takiej, że zaczynam się bać o swoje i mojej rodziny bezpieczeństwo fizyczne – powiedziała dziennikowi.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...