
Skoro jest tak dobrze, to czemu jest tak źle? Tak można streścić wywiad wicepremiera i ministra nauki Jarosława Gowina, który odniósł się do trwającego od tygodni kryzysu Prawa i Sprawiedliwości. Gowin udzielił wypowiedzi w swoim stylu, tak by z jednej strony nie podpaść liderowi PiS, a z drugiej zwrócić uwagę na kłopoty partii rządzącej.
REKLAMA
Jarosław Gowin w rozmowie z tygodnikiem "Do Rzeczy" stwierdził, że co prawda żadnemu politykowi Zjednoczonej Prawicy "nie można nic zarzucić od strony moralnej", ale "konieczne jest nowe otwarcie wizerunkowe". – Przechodzimy ostatnio przez pasmo trudnych wyzwań, ale ta świadomość jest w naszym obozie powszechna. Jestem przekonany, że będziemy w stanie dokonać merytorycznej korekty kursu – zaznaczył wicepremier, który zapewne sam przyczynił się do kłopotów PiS, wskazując na swoje problemy finansowe.
Jak powiedział, podziela diagnozę Jarosława Kaczyńskiego, jeśli chodzi o ocenę szans PiS w najbliższych wyborach samorządowych.. – Jeśli PiS przegra, to sam ze sobą (...) Co do diagnozy problemu, niczym się z Jarosławem Kaczyńskim nie różnimy. Od dawna powtarzam, że nasz obóz może pogrążyć nie tyle opozycja, ile wkradające się w szeregi arogancja władzy i rozprężenie – zwrócił uwagę wicepremier.
Gowin pozwolił sobie na ocenę prezydenta Andrzeja Dudy, zwracając uwagę na jego ponadpartyjną i arbitralną rolę. – Na innej płaszczyźnie trzeba stawiać polityków partyjnych, a na innej prezydenta. Andrzej Duda nie jest dzisiaj częścią Zjednoczonej Prawicy, chociaż wywodzi się z naszych szeregów. To, że wokół niego powstaje środowisko polityczne, jest rzeczą nieuchronną. W końcu prezydent w polskiej konstytucji jest ponadpartyjnym arbitrem. W tym sensie oczekiwanie, że głowa państwa wtopi się w główny nurt polityki PiS, byłoby nieuczciwe – zauważył szef resortu nauki.
Przypomnijmy, partia Jarosława Kaczyńskiego zanotowała ostatnio najgorszy sondażowy wynik, odkąd objęła władzę. Na PiS według badania dla "Faktów" TVN chce głosować zaledwie 28 proc. Polaków.
źródło: Do Rzeczy
