PILNE Nurkowie odnaleźli w jeziorze ciało Piotra Staraka

Zebrał pieniądze dla uczestnika wypadku Szydło, kibole zamordowali mu syna. Dziś szuka sam sprawiedliwości

Wypadek Beaty Szydło w Oświęcimiu.
Wypadek Beaty Szydło w Oświęcimiu. Kadr z Wiadomości/TVP
O Rafale Biegunie stało się głośno, kiedy w internecie zorganizował publiczną zbiórkę na nowe seicento dla Sebastiana K., uczestnika wypadku w Oświęcimiu z udziałem premier Beaty Szydło. Pod koniec stycznia krakowscy pseudokibice zamordowali jego syna – podaje Wirtualna Polska. Zapowiada, że zrobi wszystko, by odnaleźć morderców swojego dziecka.


Rafał Biegun zorganizował aukcję, której celem było zebranie 5 tys. zł. Uszkodzone seicento Sebastiana K. było bowiem warte najwyżej właśnie taką kwotę. Internauci pobili jednak wszelkie oczekiwania i zebrali prawie 150 tysięcy złotych.


Teraz okazuje się, że 30 stycznia przy ulicy Teligi w Krakowie około dziesięciu kiboli zaatakowało syna Bieguna, Miłosza. Byli ubrani w kominiarki i emblematy Wisły Kraków. Syn Bieguna był natomiast kibicem Cracovii. Jak relacjonowali okoliczni mieszkańcy, krwawe potyczki pomiędzy fanami Wisły i Cracovii zdarzają się często w dzielnicy Krakowa Prokocimiu. W wyniku odniesionych ran 18-latek – został zaatakowany maczetami, odrąbano mu rękę – zmarł w szpitalu.

Śledczy zatrzymali cztery osoby, dwie dostały zarzut zabójstwa i zostały aresztowane. Pozostałe powróciły do domu. Biegun rozpoczął prywatne śledztwo. Zaapelował do znajomych syna, by nie szukali zemsty na własną rękę, bo może to doprowadzić do kolejnej rodzinnej tragedii.


W rozmowie z Wirtualną Polską Biegun opisuje swój żal do śledczych. – Pomagałem prokuraturze. Przekazywałem im wszystkie materiały, co pozwoliło zatrzymać kilka osób. Ale odsunęli mnie od śledztwa i odebrali dostęp do dokumentów, strasząc, że postawią mi zarzut utrudniania postępowania – opowiada. Śledczy zarzucali mu, że zbyt emocjonalnie podchodzi do sprawy. Jednak sam podkreśla, że zależy mu na sprawiedliwości, a nie zemście. Działania śledczych kwituje krótko: – W tej sprawie jest tyle niejasności, mataczenia, opieszałości ze strony organów ścigania, ze ciężko w to uwierzyć.

Przypomnijmy, że po zbiórce na nowe seicento Rafała Bieguna spotkała fala hejtu, niektórzy podejrzewali nawet, że zniknął z pieniędzmi. To, że Biegun przetrzymuje pieniądze, sugerował redaktor naczelny TVP Info Samuel Pereira. W związku z wypadkiem Szydło na celowniku prokuratury jest obecnie Sebastian K., który – jak twierdzą śledczy – miał doprowadzić do kolizji.

10 lutego 2017 roku rządowa limuzyna, w której podróżowała Beata Szydło, uległa wypadkowi w Oświęcimiu. Kolumna trzech samochodów wyprzedzała fiata seicento. Jego kierowca przepuścił pierwszy samochód i zaczął skręcać w lewo. Uderzył w auto szefowej rządu, które następnie trafiło w drzewo. Błyskawicznie zatrzymano młodego kierowcę, ale po kilku miesiącach od zdarzenia sąd uznał, iż zatrzymanie Sebastiana K. było bezzasadne. Prokuratura do dziś nie potrafi odtworzyć dokładnego przebiegu zdarzenia.

źródło: Wirtualna Polska

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

GRZEJE

0 0Miał rodzinę, pracę, a w wolnej chwili mordował. Netflix pokazał historię potwora rodem z horroru
0 0Z tego mostu psy rzucają się w przepaść. Tajemnicy Overtoun Bridge nie rozwiązano do dzisiaj

AFERA PIEBIAKA

0 0#PiebiakGate to już zbyt wiele. Zbigniewie Ziobro, czas podać się do dymisji!
0 0O co chodzi w aferze z "Emilią" i Piebiakiem? Trzy najbardziej szokujące wątki
0 0Hejterzy śmieją się z jego roli w filmie Tarantino. Jednak to Rafał Zawierucha "wygrał życie"