W sobotę policjanci z Holandii aresztowali 26-latka, który pijany w sztok prowadził tira z reklamą Polski na naczepie.
W sobotę policjanci z Holandii aresztowali 26-latka, który pijany w sztok prowadził tira z reklamą Polski na naczepie. Fot. Politieteam Oosterscheldebekke

W świąteczny weekend pijani polscy kierowcy nie dali Holendrom zbyt wielu powodów do sympatii. Jeden z nich położył tira i zablokował drogę w kierunku Eindhoven. Drugi "jedynie" wpadł do rowu, ale dał popis podręcznikowej nieodpowiedzialności na drodze. 26-latek znad Wisły był pijany w sztok, ledwo stał na nogach. W takim stanie spowodował kolizję ciężarówką z plandeką będącą... reklamą Polski.

REKLAMA
Zdawałoby się, że rujnowanie wizerunku Polski za granicą to głównie domena naszej dyplomacji. Okazuje się jednak, że chętnych do ochładzania i tak nie najlepszych relacji z europejskimi sąsiadami jest więcej. O 44-letnim kierowcy ciężarówki, który po pijaku zablokował ważną autostradę w kierunku Eindhoven informowaliśmy w naTemat już wczoraj. Okazuje się jednak, że nie był on jedynym rodakiem z prawkiem C+E, dającym w Wielką Sobotę popis skrajnej nieodpowiedzialności na drogach w Holandii.
Pijany tirowiec oficjalną reklamą Polski
Holenderska policja zatrzymała także pijanego 26-latka z Polski w pobliżu wsi Rilland w Zelandii. Wcześniej zostali oni poinformowani przez kierowców poruszających się autostradą A58 o tirze jadącym wszystkimi pasami na raz. Prowadzony przez Polaka ciężarowy DAF zatrzymał się dopiero w przydrożnym rowie, tuż za rozwidleniem dróg. Cały i zdrowy 26-latek wysiadł z kabiny o własnych siłach, lecz... nie był w stanie ustać na nogach. Aresztowano go i zabrano mu prawo jazdy. Tir został odholowany.
Najbardziej wstydliwe dla Polski jest to, że pijany 26-latek poruszał się tirem, którego naczepa była przykryta plandeką promującą Polskę za granicą. To oficjalna akcja. Zakup 800 takich plandek nastąpił w ramach projektu Ministerstwa Gospodarki. Resort wydał na nie ok. 3,6 mln zł. O kosztach wizerunkowych generowanych przez pijanych tirowców chyba nie pomyślano...