
"To nie jest projekt PiS, ale projekt Kai Godek, projekt obywatelski" – mówiła posłanka Prawa i Sprawiedliwości Joanna Lichocka. To kolejna negatywna opinia dotycząca projektu "Zatrzymaj aborcję" ze strony osób, których byśmy o to nie podejrzewali.
Projekt Kai Godek zakazujący przerywania ciąży nawet w przypadku nieuleczalnej choroby płodu jest coraz częściej krytykowany i odrzucany, niż popierany. Posłowie PiS celowo wstrzymują się z pracami, a dominikanin Ludwik Wiśniewski nazwał go "nieludzkim" i "antychrześcijańskim".
Posłanka PiS Joanna Lichocka również określa projekt "Zatrzymaj aborcję" mianem "nieludzkiego". Na spotkaniu z klubem "Gazety Polskiej" tłumaczyła się też z opóźnień w pracach: – Z mojej perspektywy żadnej opieszałości nie ma, ustawa znajduje się na etapie konsultacji w komisjach, w normalnym trybie. Jednak chciałabym zaznaczyć, że ja jestem przeciwna temu projektowi. To nie jest projekt PiS, ale projekt Kai Godek, projekt obywatelski.
Joanna Lichocka
Posłanka PiS
– Osobiście uważam, że mierzony ludzką miarą ten projekt jest nieludzki. To rzekome opowiadanie się „za życiem” środowisk forsujących projekt z mojej perspektywy ma za zadanie realizację innych celów, które nie mają nic wspólnego z obroną życia – kończy posłanka Lichocka.
Źródło: krakow.wyborcza.pl
