
"Przerażający język", "żal", "smutna refleksja" – tego typu określenia padają we wpisie Tomasza Terlikowskiego na temat Joanny Lichockiej. Terlikowskiego rozczarowała wypowiedź byłej redakcyjnej koleżanki a obecnie posłanki PiS na temat projektu ustawy firmowanego przez Kaję Godek.
REKLAMA
W niedzielę na łamach portalu wPolityce.pl ukazał się krótki tekst o tym, że posłanka Joanna Lichocka odcina się od projektu znanego pod hasłem "Zatrzymaj aborcję". Na spotkaniu z mieszkańcami Bochni Lichocka próbowała prezentować mniej radykalne oblicze partii rządzącej. Przekonywała, że pomysł zakazania aborcji nie wyszedł z PiS, lecz jest to projekt "firmowany przez Kaję Godek i środowiska, które z PiS mają niewiele wspólnego". Dodała, że jest to projekt nieludzki.
Reakcja zwolennika zakazu aborcji nastąpiła błyskawicznie. Tomasz Terlikowski stwierdził, że wypowiedź Lichockiej jest żenująca i w pięciu punktach zawarł ostrą polemikę. Przestrzegł przy tym, że PiS może wyjść źle na odcinaniu się od środowisk, które żądają zaostrzenia prawa aborcyjnego. Jak dowodził, projekt firmowany przez Kaję Godek "jest projektem 800 tysięcy Polek i Polaków, którzy - zapewniam Panią posłankę - mają wiele wspólnego z Prawem i Sprawiedliwością, a lekceważenie ich może źle, bardzo źle skończyć się dla rządzącej partii".
Sama Kaja Godek ma żal do polityków PiS, że projekt ten utknął w komisji – zarzuca im celową grę na czas.
