
Tuż przed godz. 8.00 Kancelaria Sejmu poinformowała o wprowadzeniu tymczasowych zasad wstępu na teren sejmowego kompleksu przy ul. Wiejskiej w Warszawie. "Przyznawanie jednorazowych kart wstępu zostaje zawieszone" – czytamy w komunikacie. Tymczasem właśnie na podstawie takich jednorazowych kart do parlamentu weszli rodzice osób niepełnosprawnych.
To już 8. dzień protestu rodziców osób niepełnosprawnych w gmachu Sejmu. Protestujący ostatniej nocy czuwali na zmianę. Obawiali się interwencji Straży Marszałkowskiej lub nawet i policji. Rozwiązanie siłowe sugerował bowiem jeden z posłów PiS.
Stanisław Pięta
Prawo i Sprawiedliwość
Noc przy Wiejskiej minęła spokojnie, ale ranek przynosi nowe, niepokojące dla protestujących informacje. Na stronach Sejmu pojawił się komunikat o zmianie zasad wstępu na teren sejmowego kompleksu. Od dziś do odwołania nie można wejść do Sejmu na podstawie karty jednorazowej.
Kancelaria Sejmu informuje, że od środy (25 kwietnia) ulegają zmianie zasady wstępu na teren kompleksu sejmowego. Z przyczyn organizacyjnych i bezpieczeństwa przyznawanie jednorazowych kart wstępu zostaje zawieszone. Jednocześnie dostęp do Sejmu pozostaje możliwy dla posiadaczy stałych i okresowych kart wstępu. Decyzja Straży Marszałkowskiej, w porozumieniu z kierownictwem Kancelarii Sejmu, ma charakter tymczasowy i ukierunkowana jest przede wszystkim na zapewnienie bezpieczeństwa i porządku na administrowanym terenie.
W komunikacie nie ma słowa o protestujących rodzicach osób niepełnosprawnych, ale sytuacja wydaje się jasna. Rządzący wychodzą z założenia, że podpisali porozumienie ze środowiskami osób niepełnosprawnych i sprawa jest załatwiona. A że protestujący w Sejmie porozumienia nie zaakceptowali? To już ich problem.
Rodzice osób niepełnosprawnych ruch resortu rodziny, pracy i polityki społecznej nazywają wprost ustawką. Wśród tych, którzy podpisali porozumienie z rządem znalazła się... asystentka ojca premiera Mateusza Morawieckiego.
źródło: sejm.gov.pl
