To ona zajmie miejsce Scheuring-Wielgus? Młoda posłanka może zostać twarzą protestu w Sejmie

Kornelia Wróblewska znalazła się w środku partyjnego zamieszania.
Kornelia Wróblewska znalazła się w środku partyjnego zamieszania. Fot. twitter.com/KorWroblewska
Wzajemne oskarżenia, którymi wymienia się kierownictwo Nowoczesnej i Joanna Scheuring-Wielgus, to smutny koniec współpracy nierozłącznej grupy posłanek tej partii. Przy okazji konfliktu na pierwszą linię strzału wysunięta została, dotąd schowana w cieniu, posłanka Kornelia Wróblewska. Czy to nowa twarz protestu niepełnosprawnych i ich opiekunów?

Polityczne trzęsienie wywołane odejściem Joanny Scheuring-Wielgus i Joanny Schmidt z Nowoczesnej ciągle trwa. Na włosku wisi przynależność do partii Ryszarda Petru, a kondycja Koalicji Obywatelskiej na pewno na postępującym rozkładzie partii nie zyska. Najgłośniejszy zarzut to rzekomy zakaz wypowiadania się w sprawie niepełnosprawnych i ich opiekunów, który miał być nałożony przez kierownictwo partii na posłankę z Torunia. Druga strona zaprzecza, a w sam środek politycznej bitwy dostała się inna posłanka Nowoczesnej Kornelia Wróblewska. Dlaczego akurat ona?

Posłanka od spraw osób niepełnosprawnych
Na co dzień niezbyt częsty gość dziennikarskiego stolika w Sejmie, podobnie jak programów telewizyjnych i radiowych. Posłanka z tzw. drugiego rzędu, której rozpoznawalność jest ograniczona, a praca dostrzegalna tylko po zagłębieniu się w sejmowe meandry legislacji. W mediach na dłużej pojawiła się praktycznie dwa razy: gdy przyszła na salę obrad z córeczką, którą karmiła piersią oraz w momencie słynnej porażki opozycji, która zaprzepaściła szansę na skierowanie liberalnego projektu dotyczącego aborcji do prac w sejmowej komisji. Wtedy posłanka zniknęła z sejmowej sali i nie oddała głosu.

Kornelia Wróblewska, bo o niej mowa, znalazła się w ogniu wspomnianego konfliktu po tym, jak stała się jedyną osobą, która miała wypowiadać się na temat protestujących niepełnosprawnych i propozycji partii rozwiązania tego sporu. W środowym porannym programie w TVP Info potwierdził to członek prezydium Nowoczesnej Marek Sowa.
Nowoczesna tłumaczy to faktem, że Wróblewska od początku zajmuję się kwestiami socjalnymi i projektami dotyczącymi polepszenia warunków życia osób niepełnosprawnych. To ona jest autorką projektu ustawy, która wprowadza waloryzacje zasiłku dla niepełnosprawnych i dodatek rehabilitacyjny, dokładnie taki, jakiego domagają się protestujący w Sejmie niepełnosprawni i ich opiekunowie. Jest to także ustawa, która wykonałaby wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2014 roku, gdy na wniosek posłów PiS, zbadano zgodność z ustawą zasadniczą niejednorodnych świadczeń dla niepełnosprawnych. Wtedy TK nakazał zrównać świadczenia pieniężne dla wszystkich osób z niepełnosprawnościami. Także Wróblewska stworzyła projekt podwyższający świadczenia w ramach renty socjalnej, którą po wybuchu protestu PiS było zmuszone zmieniać "na szybko".
Rozgłos...
Zapytaliśmy Joannę Scheuring-Wielgus o odebrane jej głosu w sprawie protestujących niepełnosprawnych, czemu zaprzecza partia. – W czasie posiedzenia klubu Nowoczesnej zawsze ustala się kto, kiedy i w przypadku jakich ustaw zabiera głos. Posiedzenie klubu mieliśmy we wtorek rano i jak zawsze omawialiśmy najbliższe działania. Właśnie na nim okazało się, że do tych ustaw są przyporządkowane trzy osoby: Kornelia Wróblewska, Monika Rosa i Elżbieta Stępień – tłumaczy w rozmowie z naTemat.


– W dodatku, zaraz za ustawami dotyczącymi niepełnosprawnych, mieliśmy ustawę o sprawowania mandatu posła [obniżka pensji o 20 procent – przyp.red] i tam też zamiast Ryszarda Petru, który się tym zajmował i miał reprezentować stanowisko partii, pojawił się Piotr Misiło, Witold Zembaczyński i Krzysztof Truskolaski. Zadałam więc proste pytanie: dlaczego tak się stało? Wtedy Marek Sowa powiedział: "No to ja powiem prawdę. To jest decyzja polityczna, nie będziecie zabierali głosu w imieniu klubu, ponieważ działacie na szkodę partii" – relacjonuje Scheuring -Wielgus. Jak mówi posłanka, po tych słowach "spakowała się i powiedziała do widzenia". Decyzja o odejściu z partii zapadła wieczorem tego samego dnia.

Nasza rozmówczyni twierdzi też, że na początku protestu była wręcz namawiania do wypowiadania się w tej kwestii. A raczej promowania. – Mówi się, że byłam zachęcana do tego, aby się wypowiadać w sprawie protestujących niepełnosprawnych. Tak, byłam zachęcana, ale do zrobienia konferencji i promowania stanowiska Nowoczesnej w tej sprawie. Tylko ja byłam przeciwna robieniu konferencji, bo uważam, że nie powinno się na tym proteście zbijać kapitału politycznego – komentuje.
... a kwestie merytoryczne
Kornelia Wróblewska przyznaje, że kwestiami socjalnymi i związanymi z osobami niepełnosprawnymi zajmowała się  na długo przed wejściem do Sejmu pod koniec 2015 roku. – Jeżeli chodzi o niepełnosprawnych, w klubie Nowoczesna tylko ja zajmowałam się tymi tematami – mówi naTemat. Posłanka docenia także rolę, którą odegrała jej była partyjna koleżanka. – Panie protestujące teraz w Sejmie, przyszły do toruńskiego biura posłanki Joanny Scheuring-Wielgus. Jest bardzo rozpoznawaną posłanką, działała w samorządzie i społecznie jeszcze przed wejściem do Sejmu i z tego co mi wiadomo, panie znają się od jakiego czasu. I to Joanny Scheuring-Wielgus wprowadziła je do Sejmu – przyznaje Wróblewska.

Okazuje się, że partia była poinformowania tylko o chęci zorganizowania spotkania z niepełnosprawnymi, ale nie o planach rozpoczęcia strajku w budynku Sejmu. –To wymagało ogromnej odwagi. Posłanka Scheuring-Wielgus jest ich rzeczniczką. Jest rozpoznawalna i wykorzystał to po to, aby dać tym osobom głos. W czasie, gdy Joanna była z protestującymi w Sejmie, ja zajmowałam się kwestiami merytorycznymi, np. cały weekend pisałam ustawę o rencie socjalnej. Podzieliłyśmy się zadaniami. Ona gwarantowała rozgłos tym osobom, ja zajmowałam się kwestiami merytorycznymi. – dodaje posłanka i zaznacza, że wszyscy posłowie i posłanki partii pomagają protestującym. – Organizowaliśmy, jedzeni, kołdry koce, materace, ręczniki, recepty i leki. Wyprowadzamy niepełnosprawnych na spacery. I to robi wielu posłów nie tylko z Nowoczesnej, ale również z innych partii. Nieocenioną pomoc okazują również nasi sympatycy, którzy przywożą pod Sejm torby darów dla protestujących. I im szczególnie należą się słowa wielkiej wdzięczności za wsparcie i solidarność – mówi.

Kategorycznie zaprzecza, że ktokolwiek wydał zakaz wypowiadania się w sprawie sejmowego protestu.

Nie wyobrażam sobie sytuacji, że ktoś zabronił wypowiadać się komukolwiek w tym temacie. Takiej sytuacji nie było. Pani poseł nie przyszła do mnie, nie powiedziała, że chce w tej sprawie zabrać głos. Do tych ustaw byłam dopisana ja, Joanna Scheuring-Wielgus (ponieważ wprowadziła niepełnosprawnych i ich opiekunów do Sejmu), i posłanka Monika Rosa (zasiada w Komisji Polityki Społecznej). Żadna z koleżanek nie powiedziała, że chce żeby dać im trochę czasu na wypowiedzenie się w tym temacie.

Zapowiada też, że odejście jej klubowej koleżanki nie spowoduje zaprzestania pomocy protestującym w Sejmie. Wręcz przeciwnie. Dziś w ramach pomocy prawnej protestujący opiekunowie złożyli zawiadomienie do prokuratury na posła Jacka Żalka za słowa o "dzieciach w beczkach". Nowoczesna złożyła też wniosek o uchylenie mu immunitetu.
Ostatni akord
– Kornelia Wróblewska w Nowoczesnej zajmuje się sprawami osób niepełnosprawnych. I zawsze się tym zajmowała. Zasiada w odpowiednich komisjach, opracowywała ustawy dotyczące niepełnosprawnych. Natomiast w przypadku protestu, o którym nikt z Nowoczesnej nie wiedział, ja byłam odpowiedzialna za wprowadzenie tych osób do Sejmu. Ja się nimi opiekowałam. Kornelia przyszła do mnie po 2-3 dniach. Z otwartym sercem i z otwartymi ramionami dziękowałam jej za pomoc przy tym proteście, jak również Monice Rosie, Joannie Schmidt, Ryszardowi Petru, Agnieszce Ścigaj i Barbarze Chrobak – mówi Scheuring-Wielgus,

Jednak od razu zobowiązuje się do odpowiedzialności za wszystkie działania, jakie podejmuje, także te związane w protestującymi niepełnosprawnymi i ich opiekunami i definitywnie żegna się z Nowoczesną. – Powiedziałam już wszystko. Życzę im wszystkie najlepszego. Niech budują Nowoczesną tak jak sobie zaplanowali. Ale już beze mnie – kończy rozmowę współzałożycielka Nowoczesnej.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...