
Takie nagranie mogłoby powstać dziś. Poseł opozycji stoi przed mikrofonem i domaga się dymisji ministra pracy i polityki społecznej, który w jego ocenie nie potrafi lub nie chce spełnić żądań protestujących rodziców i opiekunów osób niepełnosprawnych. Ale nagranie powstało cztery lata temu, a tym posłem był Arkadiusz Mularczyk, któremu poglądy się "trochę" zmieniły.
REKLAMA
Protest w Sejmie trwa trzeci tydzień i końca nie widać. Protestujący domagają się spełnienia postulatów, a rząd lawiruje i tłumaczy, że pieniędzy nie da. Może co najwyżej dać ulgi i talon na bezpłatne zabiegi. Pat trwa, protestujący cały czas wraz z niepełnosprawnymi dziećmi koczują w gmachu parlamentu. Posłowie opozycji przynoszą im kanapki, a posłowie Zjednoczonej Prawicy zastanawiają się, czy nie "znalazłby się paragraf" na rodziców, którzy swoje dzieci "traktują jak żywe tarcze".
Ale jaja
— Victoria (@Diablica_Zwinna) 9 maja 2018
Arkadiusz Mularczyk żąda od premiera
Mateusza Morawieckiego dymisji Elżbiety Rafalskiej uzasadniając to tym, że państwo polskie ma gdzieś niepełnosprawnych. pic.twitter.com/NotkQDzMKk
Tymczasem internauci przypominają, że w internecie nic nie ginie. W sieci zaczyna krążyć nagranie sprzed czterech lat. Okoliczności były podobne, trwał właśnie protest rodziców i opiekunów osób niepełnosprawnych w Sejmie. Ministrowie z oporem spotykali się z protestującymi i nie nie widać było woli osiągnięcia porozumienia, a posłowie opozycji domagali się od premiera głowy ministra pracy i polityki społecznej.
Na nagraniu, na którym poseł Arkadiusz Mularczyk żąda dymisji ministra nie padają żadne nazwiska. I bardzo dobrze, dzięki temu nagranie jest uniwersalne – choć nagranie ma już swoje lata i powstało w czasach, gdy mało komu śnił się powrót PiS do władzy, to aktualne jest dziś tak samo jak wówczas.
