Poseł Mularczyk przy okazji protestu niepełnosprawnych domagał się głowy ministra pracy i polityki społecznej. 4 lata temu.
Poseł Mularczyk przy okazji protestu niepełnosprawnych domagał się głowy ministra pracy i polityki społecznej. 4 lata temu. Fot. Screen / Twitter

Takie nagranie mogłoby powstać dziś. Poseł opozycji stoi przed mikrofonem i domaga się dymisji ministra pracy i polityki społecznej, który w jego ocenie nie potrafi lub nie chce spełnić żądań protestujących rodziców i opiekunów osób niepełnosprawnych. Ale nagranie powstało cztery lata temu, a tym posłem był Arkadiusz Mularczyk, któremu poglądy się "trochę" zmieniły.

REKLAMA
Protest w Sejmie trwa trzeci tydzień i końca nie widać. Protestujący domagają się spełnienia postulatów, a rząd lawiruje i tłumaczy, że pieniędzy nie da. Może co najwyżej dać ulgi i talon na bezpłatne zabiegi. Pat trwa, protestujący cały czas wraz z niepełnosprawnymi dziećmi koczują w gmachu parlamentu. Posłowie opozycji przynoszą im kanapki, a posłowie Zjednoczonej Prawicy zastanawiają się, czy nie "znalazłby się paragraf" na rodziców, którzy swoje dzieci "traktują jak żywe tarcze".
Tymczasem internauci przypominają, że w internecie nic nie ginie. W sieci zaczyna krążyć nagranie sprzed czterech lat. Okoliczności były podobne, trwał właśnie protest rodziców i opiekunów osób niepełnosprawnych w Sejmie. Ministrowie z oporem spotykali się z protestującymi i nie nie widać było woli osiągnięcia porozumienia, a posłowie opozycji domagali się od premiera głowy ministra pracy i polityki społecznej.
Na nagraniu, na którym poseł Arkadiusz Mularczyk żąda dymisji ministra nie padają żadne nazwiska. I bardzo dobrze, dzięki temu nagranie jest uniwersalne – choć nagranie ma już swoje lata i powstało w czasach, gdy mało komu śnił się powrót PiS do władzy, to aktualne jest dziś tak samo jak wówczas.