"Ten program zaczyna zbliżać się do dna". Awantura w TVP Info u Rachonia, politycy opozycji opuścili studio

Awantura w studio Woronicza 17. politycy opozycji opuścili studio.
Awantura w studio Woronicza 17. politycy opozycji opuścili studio. Fot. Screen/TVP Info
Mieli rozmawiać o "Marszu Wolności", ale prowadzący program Michał Rachoń nie dopuścił ich do głosu na ten temat. Rozmowę od razu skierował na sprawę Stanisława Gawłowskiego z PO i doniesienia o tym, że polityk wynajmuje swoje mieszkanie agencji towarzyskiej. – Ten fakt jest oburzający? Skandal? – pytał po kolei swoich gości. W pewnym momencie trzech polityków opozycji nie wytrzymało i razem wyszli ze studia.

Informację o tym, że Stanisław Gawłowski wynajmuje mieszkanie agencji towarzyskiej przekazało "Radio Szczecin". I właśnie o tym chciał rozmawiać Michał Rachoń.

– To jest fakt oburzający? Sekretarz PO wynajmował mieszkanie agencji towarzyskiej. Czy jest to sprawa skandaliczna? – dociskał po kolei polityków opozycji. W studio byli: Andrzej Halicki , Adam Struzik i Piotr Misiło.

– Po co pan bawi się w ubeckie metody. Gawłowski nie może się bronić, bo jest w areszcie. Obrzydzić, oszkalować jak najgorszymi słowami. On nie może się bronić – odpowiadał Halicki.

Misiło: – Pan tabloidowymi materiałami zaczyna program zamiast rozmawiać o marszu. Jestem oburzony. To nie powinno się zdarzyć w RP i w telewizji. To oznacza, że rozmawiamy o człowieku, który jest w areszcie. Nie powinniśmy rozmawiać o plotkach. Pan też bywał w tym mieszkaniu?
Ale, Rachoń cały czas dopytywał, czy to skandal. W pewnym momencie marszałek Adam Struzik nie wytrzymał. – Czy pan nie czuje, że ten program zaczyna zbliżać się do dna? – zareagował. – Czy pan nie czuje, że odgrywa pan rolę funkcjonariusza politycznego w tej chwili? Pan był i pozostał pan rzecznikiem PiS-u.

Potem było coraz gorzej. – To co pan wyprawa zasługuje na coś gorszego niż potępienie. Ten program zamienił się w szczucie przeciwko opozycji. Mieliśmy rozmawiać o Marszu Wolności, a nagle pojawia się ta cała historia – mówił Struzik zarzucając Rachoniowi, że pewnie dostał sygnał, że ma mówić o Gawłowskim.

Rachoń reagował bardzo nerwowo. – Nie życzę sobie tego rodzaju uwag z pana strony. To kłamstwo i ja sobie takich kłamstw nie życzę – grzmiał. W pewnym momencie trójka polityków wstała i opuściła studio.
Reakcje? Jedni krzyczą w sieci: "Brawo Rachoń", "Walczyć o wolne media, a gdy media podają niewygodna prawdę, uciekać ze studia , to już obłuda".
Inni biją brawa opozycji: "Ileż można znosić propagandę TVP PiS".
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...