
Reklama.
"Jarek poszedł po rozum do głowy i zaczął żałować, że odszedł od Beaty" – cytuje "Super Express" znajomego Jarosława Kreta. Według informatora, pogodynek z NOWEJ TV ponownie zaczął walczyć o względy dziennikarki.
Jarek powtarza kolegom z NOWEJ TV, że nie radzi sobie z rozstaniem, że jest mu ciężko, tęskni i łudzi się, że jeszcze uda mu się odzyskać zaufanie Beaty. Powtarza, że tak naprawdę wcale nie chciał się rozstać, a po prostu w ciężkich dla siebie chwilach znika. Chciał do niej wrócić.
Powrót wydaje się jednak niemożliwy – z relacji informatora wynika, że Beata Tadla straciła zaufanie do swojego byłego partnera.
Trzeba przyznać, że rozstanie tej pary odbyło się z wielkim hukiem. Niemal nie było dnia, by w kolorowej prasie jedno lub drugie nie podgrzało atmosfery. Pojawiły się nawet głosy, że całe to zamieszanie ma służyć wyłącznie promocji show "Taniec z gwiazdami", bo i Tadla, i Kret w nim występowali. – Najbardziej przykra rzecz, jaką słyszałam na temat naszego rozstania, to to, że chcę dzięki temu wygrać "Taniec z gwiazdami". Mam 43 lata i popełniałam w życiu mnóstwo błędów, z których wyciągałam wnioski, ale w życiu bym nie oddała siebie w ręce jakichś ludzi od PR-u, żeby kalkulować, żeby kombinować. To nie ja jestem – zapewniła jednak Tadla.
źródło: se.pl