
W każdym innym programie telewizyjnym jest to coś naturalnego. Ale w "Sprawie dla reportera" był to pierwszy taki przypadek w ponad 30-letniej historii programu. A ponieważ Elżbieta Jaworowicz dla wielu widzów jest niczym wyrocznia, nie mogło to przejść bez echa. Po raz pierwszy materiał z terenu do "Sprawy" przygotowała nie Jaworowicz, lecz kto inny. Wiele osób zaczęło więc zadawać pytanie, co może oznaczać ta zmiana. TVP zapewnia, że niewiele.
Elżbieta Jaworowicz to dziennikarka-instytucja. Sama zawsze jeździ na nagrania w teren, sama też prowadzi program. Tak jest od 1984 r., odkąd "Sprawa dla reportera" jest na antenie TVP. Aż tu nagle taka zmiana! W jednym z ostatnich wydań prowadząca program, zapowiadając materiał, podkreśliła, iż nagrania dokonały debiutantki.
Elżbieta Jaworowicz
Telewizja Polska
Wielu widzów zaniepokoiło się, że nowe twarze w "Sprawie dla reportera" oznaczają, iż Elżbieta Jaworowicz stopniowo będzie spychana na boczny tor. Portal wirtualnemedia.pl zapytał o to w TVP i otrzymał zapewnienie, że nie ma w tym nic niezwykłego. Ale owszem - coraz częściej w programie mają się pojawiać materiały nagrane nie przez Jaworowicz, a przez innych dziennikarzy.
Sytuacje, gdy osoby współpracujące z redakcją programu "Sprawa dla reportera" przygotowują materiały w terenie, są praktykowane. Jednocześnie podkreślamy, że jest to autorski program pani redaktor Jaworowicz, który cieszy się od lat niesłabnącą sympatią widzów i pani redaktor Jaworowicz oczywiście będzie jego prowadzącą.
Elżbieta Jaworowicz jest osobą i uwielbianą przez wielu widzów, i - nazywając to delikatnie - budzącą kontrowersje u równie wielu odbiorców. Pisaliśmy o pojawiających się wobec niej zarzutach i procesach sądowych. Sama ponoć żartuje, że przeżyła więcej prezesów TVP niż sama ma lat (skończyła niedawno 72 lata) i mało prawdopodobne, aby któremukolwiek z włodarzy telewizji przyszło do głowy, aby program zdjąć z anteny.
źródło: wirtualnemedia.pl
