Nowy obrońca Macierewicza w USA "wsławił się" zdjęciem penisa. Też wierzy w zamach w Smoleńsku

Antoni Macierewicz ma obrońcę w USA. To John Schindler, który zasłynął zdjęciem penisa, jakie niegdyś wysłał użytkowniczce Twittera.
Antoni Macierewicz ma obrońcę w USA. To John Schindler, który zasłynął zdjęciem penisa, jakie niegdyś wysłał użytkowniczce Twittera. fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta
John Schindler to były pracownik amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA). Tak jak były szef MON wierzy w teorię o serii wybuchów w prezydenckim Tu-154M. To upadły autorytet w USA. Dlaczego? W 2014 roku użytkowniczka Twittera ujawniła korespondencję. Schindler reklamował jej na przesłanym zdjęciu walory swojego penisa.

"Za Smoleńskiem znajduje się ukryta zabójcza ręka Kremla" – takich słów użył Schindler w analizie, którą opublikował w portalu observer.com. Taki też tytuł nadała okładkowemu tekstowi czwartkowa "Gazeta Polska Codziennie". Prawicowa gazeta przedstawia Schindlera jako amerykańskiego eksperta i twierdzi, że jego teza jest przekonująca. Artykuł Schindlera to efekt tego, że przeczytał raport podkomisji smoleńskiej Antoniego Macierewicza, którego główna teza głosi, że w prezydenckim tupolewie doszło do wybuchów.
GPC pomija jednak bardzo ciekawe wątki biografii Schindlera. Na przykład ten, że szkoła US Naval War College zawiesiła go w 2014 r. po tym, jak afera z penisem przyniosła wstyd amerykańskiej marynarce wojennej. Schindler po tym na jakiś czas zniknął z radaru. Później zaczął atakować Donalda Trumpa: zarzucał mu, że jest "obłąkanym dupkiem" i "rosyjskim pachołkiem" Władimira Putina. Stał się wdzięcznym obiektem żartów, gdyż nagle zaczął na swoich profilach społecznościowych snuł rozmaite teorie o spiskach CIA przeciwko Donaldowi Trumpowi.

źródło: "Gazeta Polska Codziennie"
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...