W 2016 roku zlikwidowano specjalne zespoły policji powołane do walki z przestępczością środowisk kibicowskich.
W 2016 roku zlikwidowano specjalne zespoły policji powołane do walki z przestępczością środowisk kibicowskich. Fot. Piotr Skórowski / AG

Kibole Lecha Poznań zdemolowali stadion własnej drużyny. W innych miastach często wcale nie jest lepiej – mnożą się przypadki wykroczeń i przestępstw dokonywanych przez pseudokibiców. Poseł Krzysztof Brejza publikuje dokument, z którego wynika, dlaczego policja wydaje się być bezradna.

REKLAMA
Mecz, którego stawką był tytuł Mistrza Polski między Lechem Poznań i Legią Warszawa przejdzie do historii – nie tylko z tego względu, iż stołeczna drużyna po raz trzeci z rzędu zwyciężyła w Ekstraklasie, lecz głównie z powodu burd i zdemolowania stadionu Lecha przez własnych kibiców. Niebezpiecznie było też na początku maja na Stadionie Narodowym w meczu o Puchar Polski. Tam kibice Arki Gdynia dali popis – zaczęli odpalać race, które m.in. uszkodziły dach stadionu.
Krzysztof Brejza opublikował dokument, który po części wyjaśnia, dlaczego policja wydaje się być bezradna wobec pseudokibiców. Otóż dwa lata temu - jak zwraca uwagę w pytaniach skierowanych do Komendanta Głównego Policji - zlikwidowano nieetatowe zespoły do spraw pseudokibiców. Składały się one z funkcjonariuszy policji i Centralnego Biura Śledczego, a przez kilka lat działalności udało im się zauważalnie ograniczyć działalność przestępczą środowisk pseudokibiców.
Wielu obserwatorów polskiej sceny politycznej nie zdziwi pewnie decyzja o likwidacji zespołów do walki z przestępczością kiboli. Politycy Zjednoczonej Prawicy chętnie mówią o tym środowisku jako o patriotach, przeor Jasnej Góry widzi w nich współczesnych bohaterów. Fakt że zlikwidowano zespoły do walki z kibolami, może wskazywać na to, iż dziś władza widzi w nich potencjalny elektorat, a nie przestępców.