Scheuring-Wielgus odpowiada Pawłowicz, która porównała ją do zbrodniarza wojennego. "Sami pokazują nam swoją twarz"

Joanna Cheuring-Wielgus mówi o poście Krystyny Pawłowicz, w którym porównała byłą posłankę .Nowoczesnej do zbrodniarza wojennego – doktora Mengele.
Joanna Cheuring-Wielgus mówi o poście Krystyny Pawłowicz, w którym porównała byłą posłankę .Nowoczesnej do zbrodniarza wojennego – doktora Mengele. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
"Wielgus, przecież jesteś – jak Mengele – za zabijaniem poczętych a niesprawnych" – napisała na Twitterze Krystyna Pawłowicz. – Spotkamy się w sądzie – odpowiada jej była posłanka Nowoczesnej w rozmowie z naTemat.pl.


Joanna Scheuring-Wielgus przez 40 dni towarzyszyła protestującym w Sejmie. Jako jedna z pierwszych opowiedziała o ich problemach i ich sytuacji podczas protestu. Pomagała im, wspierała w trudnych chwilach, a czasami nawet walczyła z nimi, jak było podczas przepychanki pod oknem ze Strażą Marszałkowską. Być może za to lub za jej poglądy wspierające kobiety i ruch pro-choice, Joanna Scheuring-Wielgus została przyrównana do nazistowskiego zbrodniarza, doktora Mengele. Zrobiła to na Twitterze posłanka Prawa i Sprawiedliwości Krystyna Pawłowicz.


"Wielgus, przecież jesteś – jak Mengele – za zabijaniem poczętych a niesprawnych,
a teraz, oszukanico, rozdajesz zagr. gościom (pisownia oryginalna – red.) ulotki, że 'nie ma wolności bez solidarności z niepełnosprawnymi'. Nie sil się, i tak tymi wózkami inwalidzkimi do następnego Sejmu już nie wjedziesz" – czytamy we wpisie Pawłowicz do Scheuring-Wielgus.

Przypomnijmy, że Pawłowicz chodziło o Josepha Mengele, zbrodniarza nazistowskiego, który podczas II wojny światowej przeprowadzał okrutne eksperymenty na więźniach obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Ale to nie była pierwsza tyrada Pawłowicz w kierunku protestujących jeszcze wtedy w Sejmie i posłanki Scheuring-Wielgus. Pisała wtedy o nich jako o "cholernych egoistkach", które "zabijają swoich podopiecznych".

Jest i riposta
Jaka była odpowiedź Scheuring-Wielgus? Na Twitterze w dyskusji z internautami napisała, że "rozważa" podjęcie kroków prawnych i podanie jej do sądu.
Nam również powtórzyła te słowa. – Powiem krótko: idziemy do sądu. Będzie pozew. Nie zostawię tak tego bez odzewu – mówi naTemat Joanna Scheuring-Wielgus. Posłanka nie jest jednak zdziwiona kolejnym agresywnym wpisem Krystyny Pawłowicz.


– My nawet nie musimy krytykować polityków Prawa i Sprawiedliwości, bo oni sami pokazali jacy są: swoim zachowaniem i swoimi wypowiedziami. Sami to pokazali, my nie musieliśmy się o to starać. W sytuacjach kiedy trzeba zachować się solidarnie, kiedy trzeba pokazać, że ma się w sobie empatię, czy nie, oni pokazali swoją prawdziwą twarz. Ja nawet nie muszę na ten temat się wypowiadać i tego specjalnie krytykować, bo każdy myślący człowiek sam sobie na ten temat wyrobi opinię – stwierdziła była posłanka .Nowoczesnej.
Odpoczynek po 40 dniach walki
Scheuring-Wielgus odniosła się także do zawieszonego w niedzielę protestu w Sejmie. Stwierdziła, że tak naprawdę to dopiero początek walki o prawa i godność osób z niepełnosprawnościami.

– Teraz dopiero się to wszystko zaczyna. dzień po zawieszonym proteście jest pierwszym dniem, przynajmniej dla mnie, nowego spojrzenia na sprawy osób z niepełnosprawnościami. Naszym zadaniem teraz, wszystkich, którzy byli zaangażowani w protest, jest to, żeby o tych ważnych kwestiach nie zapomniano. Po kilku chwilach odpoczynku (skontaktowaliśmy się z posłanką, kiedy była na spacerze z synem – przyp. red.) trzeba brać sie dalej do roboty. Jutro wracam do Torunia, tam spotkam się z częścią protestujących i ustalimy jakiś plan działania. Czeka nas ciężka, merytoryczna robota – zapowiada Scheuring-Wielgus.

Dla niej te 40 dni protestu całkowicie zmieniły postrzeganie nie tylko życia osób z niepełnosprawnościami, ale także stosunku społeczeństwa do tych osób.
Joanna Scheuring-Wielgus
posłanka na Sejm RP

Nawet kiedy mówimy, że tym osobom jest trudniej i gorzej to nic nie robimy, a wystarczy przejść się ulicą po mieście i zwrócić uwagę na to, że w zasadzie wszystko wokół nas jest projektowane dla osób sprawnych. Wszędzie napotykamy na nierówności, na dyskryminację i teraz trzeba wykonać naprawdę dużą robotę, a jest już dużo chętnych do pomocy, żeby to wszystko zniwelować.

Jedną z oznak wpływu protestu w Sejmie na społeczeństwo jest chociażby zmiana nomenklatury z "osób niepełnosprawnych" na "osoby z niepełnosprawnościami". – Tak, ja też się jeszcze na tym łapię, że zdarza mi się jeszcze użyć tego określenia, ale wszyscy uczymy się i powinniśmy już nigdy nie odwracać głowy od osób, które mają jakieś niepełnosprawności. Wczoraj w telewizji wypowiadał sie jeden z paraolimpijczyków, który mówił np. że skoro są paraolimpiady to oni nie powinni być nazywani osobami niepełnoprawnymi tylko parasprawnymi – podsumowuje Joanna Scheuring-Wielgus.

Przypomnijmy, że w niedzielę po godzinie 10, po 40 dniach w Sejmie, Iwona Hartwich ogłosiła zawieszenie protestu niepełnosprawnych i ich opiekunów. Protestująca wyjaśniła także, że nad opuszczeniem budynku wszyscy myśleli od jakiegoś czasu.

Na oficjalnej konferencji liderka protestujących podziękowała przede wszystkim Wandzie Tkaczyk-Stawskiej, Janinie Ochojskiej i wszystkim osobom zaangażowanym w protest, w tym posłankom i posłom m.in. Joannie Scheuring -Wielgus oraz dziennikarzom.