
"Zobaczcie, co się dzieje z samolotem, który 3 metry nad ziemią traci ok 2/5 lewego skrzydła" – napisał na Twitterze pilot Piotr Czuban. Film, który krąży w internecie, pokazuje katastrofę niedużego samolotu Piper Cherokee. Polakom jako żywo to nagranie może przypominać sprawę katastrofy smoleńskiej i zderzenia Tu 154-M z brzozą.
REKLAMA
Do katastrofy samolotu doszło na Florydzie w 2017 r. Nagranie zamieścili na YouTube administratorzy strony What You Haven't Seen. Na filmie widać jak kilka metrów nad ziemią zderza się samolot z helikopterem. Piper Cherokee uderza w śmigłowiec skrzydłem. Niecała połowa skrzydła odpada. Siła uderzenia powoduje całkowicie niekontrolowany ruch samolotu. Maszyna obraca się wokół własnej osi, natychmiast uderza w ziemię złamanym skrzydłem i dalej się roztrzaskuje.
Przebieg wypadku przypomina momenty poprzedzające katastrofę smoleńską. Tam samolot miał stracić część lewego skrzydła po uderzeniu w brzozę. Następnie obrócił się w lewo i zarył w ziemię. 96 osób zginęło na miejscu.
Prawo i Sprawiedliwość od początku kwestionowało ustalenia ekspertów w tej sprawie. Twierdzono, że to niemożliwe, by brzoza spowodowała wypadek. Podkomisja smoleńska Antoniego Macierewicza w raporcie technicznym podsumowującym katastrofę smoleńską stwierdziła, że na pokładzie prezydenckiego Tu-154 m doszło do wybuchów. Wcześniej wielokrotnie sugerowano, że pod Smoleńskiem doszło do zamachu.
