Oto dlaczego władza obawia się mediów. Jest nowa decyzja Kancelarii Sejmu ws. ośmiorniczek

Owoców morza w sejmowej restauracji nie będzie.
Owoców morza w sejmowej restauracji nie będzie. Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta
Do przewidzenia było, że kiedyś sprawa słynnych ośmiorniczek wróci do Sejmu. Jednak nikt nie spodziewał się, że w takiej formie. Najpierw Kancelaria Sejmu do restauracji na Wiejskiej zamówiła potrzebną do jej funkcjonowania dostawę produktów żywnościowych. Miały być wśród nich: kalmary, małże, krewetki czy właśnie ośmiorniczki. Po fali komentarzy i drwin zrezygnowano z tego zakupu.

Przypomnijmy, "Super Express" poinformował, że Kancelaria Sejmu rozpisała przetarg na dostawę produktów żywnościowych do sejmowej restauracji. Oprócz kilkuset kilogramów kaszy, cukru, soli, bułki tartej czy makaronu, wśród dostarczonej żywności miało się znaleźć: 15 kilogramów kalmarów, po 25 kg muli i małży świętego Jakuba, 220 kg krewetek, a także 50 kg mieszanki owoców morza (to w niej miały być sławne ośmiorniczki). A do tego wszystkiego zamówiono także 5 kilogramów kawioru. Jednak po prasowych doniesieniach i drwinach, które przetoczyły się przez media społecznościowe, Kancelaria Sejmu postanowił zmienić plany na jadłospisy.
– Nowe, roczne zamówienie na dostawę artykułów spożywczych wywołało sporo komentarzy, a nawet dezaprobaty dla pewnej grupy produktów, która – co warto zaznaczyć – była uwzględniona w przetargu w ilościach marginalnych w porównaniu do skali zamówienia. Wsłuchujemy się w tego typu oceny, zawsze bierzemy pod uwagę różne opinie, dlatego reagujemy i w tej części – rezygnujemy z zakupów – tak w rozmowie z portalem 300polityka.pl mówi dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka.

I tak afera ośmiorniczkowa wróciła do PiS jak bumerang. Teraz posłom i sejmowym gościom pozostało zadowolić się schabowym z ziemniakami. A na ośmiorniczki trzeba wyjść "na miasto".

źródło: 300polityka.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. [/b] "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Zapytali Szczerskiego, dlaczego Duda stał. "Zdjęcie miało pokazywać dynamikę"

Roman GiertychRoman Giertych

Oj, ciężko doradzić coś dobrego. Oj, ciężko. Ale trudno coś wymyślimy. A gdyby tak powiedzieć, że z Trumpem bawiliście się, kto pierwszy podpisze? Pan mu powiedział, że jest Pan mistrzem szybkiego podpisu, a on nie chciał dać wiary.