
Walczący o fotel prezydenta USA Mitt Romney pod koniec tego miesiąca odwiedzi Polskę. Kandydat Partii Republikańskiej spotka się nad Wisłą z prezydentem Bronisławem Komorowskim, premierem Donaldem Tuskiem, szefem MSZ Radosławem Sikorskim, a także z byłym prezydentem Lechem Wałęsą, na zaproszenie którego odwiedza nasz kraj.
Polski Twitter eksplodował - napisał serwis Buzzfeed o reakcji na wiadomość, że kandydat na prezydenta USA Mitt Romney chce spotkać się z Lechem Wałęsą. Życzliwi polscy prawicowi internauci poinformowali Romneya, że spotka się ze zdrajcą, "Bolkiem" i człowiekiem odpowiedzialnym za pałowanie robotników. Romney już się sporo bzdur naczytał w życiu, więc te nie zrobią na nim wielkiego wrażenia. Idę też o zakład, że będą całkowicie nieskuteczne. CZYTAJ WIĘCEJ
W tym kontekście warto również zwrócić uwagę, że nad Wisłą status kandydata w wyborach w USA ma znacznie wyższe znaczenie, niż w przypadku innych zagranicznych polityków. Choć mało kto wróży Mttowi Romeny'owi wyborczy sukces, spotkania nie odmówił mu żaden z polskich przywódców. Tymczasem, gdy wiosną do Warszawy przyjechał murowany faworyt francuskich wyborów prezydenckich Francois Hollande, premier Donald Tusk odmówił mu spotkania, argumentując, że Francuz jest tylko kandydatem.

