Poseł Knesetu Michael Ben-Ari, który dopuścił się zniszczenia Biblii
Poseł Knesetu Michael Ben-Ari, który dopuścił się zniszczenia Biblii Fot. עברית: אהוד אמיתון - יחידת תצפית / http://en.wikipedia.org/wiki/File:Michael_Ben_Ari.jpg / CC BY-SA http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en / Fot. Karolina Sikorska / Agencja Gazeta

Michael Ben-Ari, deputowany skrajnie prawicowej partii Izraelska Unia Narodowa, podarł Nowy Testament. Jego wybryk głośno potępiła międzynarodowa i lokalna społeczność żydowska.

REKLAMA
Posłowie Knesetu dostali Nowe Testamenty z hebrajskimi komentarzami, wydane przez Izraelskie Towarzystwo Biblijne. Część podarunek przyjęło, część go odesłało, ale jeden, postanowił zrobić wokół sprawy zamieszanie i wyrazić swoje "zdanie":

– Ta nikczemna książka spowodowała zamordowanie milionów Żydów w czasie świętej inkwizycji, kiedy palono ludzi na stosach! – krzyczał deputowany Michael Ben-Ari, drąc na kawałki strony Nowego Testamentu. – Ta książka to obrzydliwa prowokacja Kościoła. Ta książka i ci, którzy mi ją przysłali, powinni wylądować na śmietniku historii – dodał.

Żydzi w Izraelu i na całym świecie potępili czyn posła. Ostre słowa wyrazili inni członkowie Knesetu, biuro premiera Izraela, a także Liga Przeciwko Zniesławieniom czy Amerykański Komitet Żydowski. O dziwo, w świecie zdominowanym przez chrześcijaństwo sprawa nie rozeszła się takim echem. Członek organizacji, która wysłała Biblię izraelskim posłom, mówi "Rz":

Wiktor Kaliszer przypomina zaś o sprawie pastora Terry'ego Jonesa z Florydy, który w zeszłym roku ogłosił, że zamierza spalić Koran. Zapowiedź ta spotkała się z potępieniem czołowych polityków Zachodu, w wielu krajach muzułmańskich doszło do masowych protestów. Sprawą żył cały świat. – Barbarzyński wybryk Ben-Ariego oczywiście nie wywołał takiej reakcji. Chrześcijaństwo jest bowiem religią, wobec której można sobie o wiele więcej pozwolić. Pozostaje mieć nadzieję, że chrześcijanie na całym świecie wreszcie się obudzą i jasno pokażą, że mają dość upokarzania i obrażania ich uczuć religijnych – powiedział Kaliszer.

Źródło: "Rzeczpospolita"