
Michael Ben-Ari, deputowany skrajnie prawicowej partii Izraelska Unia Narodowa, podarł Nowy Testament. Jego wybryk głośno potępiła międzynarodowa i lokalna społeczność żydowska.
– Ta nikczemna książka spowodowała zamordowanie milionów Żydów w czasie świętej inkwizycji, kiedy palono ludzi na stosach! – krzyczał deputowany Michael Ben-Ari, drąc na kawałki strony Nowego Testamentu. – Ta książka to obrzydliwa prowokacja Kościoła. Ta książka i ci, którzy mi ją przysłali, powinni wylądować na śmietniku historii – dodał.
Wiktor Kaliszer przypomina zaś o sprawie pastora Terry'ego Jonesa z Florydy, który w zeszłym roku ogłosił, że zamierza spalić Koran. Zapowiedź ta spotkała się z potępieniem czołowych polityków Zachodu, w wielu krajach muzułmańskich doszło do masowych protestów. Sprawą żył cały świat. – Barbarzyński wybryk Ben-Ariego oczywiście nie wywołał takiej reakcji. Chrześcijaństwo jest bowiem religią, wobec której można sobie o wiele więcej pozwolić. Pozostaje mieć nadzieję, że chrześcijanie na całym świecie wreszcie się obudzą i jasno pokażą, że mają dość upokarzania i obrażania ich uczuć religijnych – powiedział Kaliszer.
Przeczytaj także: Tabu pada? Krytyka religii przestaje być domeną wąskiej grupy

