Gliński atakuje TVN 24. Nie spodobało mu się jedno zdanie w "Szkle kontaktowym"

Piotr Gliński wystąpił do KRRiT o opinię w sprawie wypowiedzi dziennikarza TVN24.
Piotr Gliński wystąpił do KRRiT o opinię w sprawie wypowiedzi dziennikarza TVN24. fot. Patryk Ogorzałek/Agencja Gazeta
Zdaniem Glińskiego dziennikarz stacji TVN 24 publicznie nawoływał policję do wypowiedzenia posłuszeństwa władzy państwowej. Wicepremier zwrócił się o opinię w tej sprawie do KRRiT. "Niech minister lepiej przyjrzy się TVP" – komentują internauci.

"Wczoraj wieczorem w TVN24 prowadzący program nawoływał polską policję do wypowiedzenia posłuszeństwa władzy państwowej. Zwracam się z pytaniem do właściciela tej stacji - Discovery, czy akceptuje taki przekaz swojej telewizji? Proszę także o opinię w tej sprawie KRRiT" – napisał w sobotę na Twitterze Gliński.
Gliński odniósł się w ten sposób do wypowiedzi Marka Przybylika - prowadzącego "Szkła kontaktowego". "Policjanci nie powinni walczyć z demonstrantami tylko z politykami" – powiedział Przybylik w programie na żywo.

Tweet Glińskiego wywołał burzę w polskim internecie. W odpowiedzi do posta wicepremiera pojawiły się głosy, że być może to najwyższy czas, by lepiej przyjrzeć się Telewizji Polskiej. "Niech minister lepiej przyjrzy się redaktorowi Rachoniowi z TVP Info", "Niech się Pan lepiej zajmie TVP. O ile opinii KRRiT w sprawie TVP Pan wystąpił? Bo należałoby codziennie" – czytamy w tweetach zirytowanych internautów.
Odpowiedź stacji
W sobotę na tweeta Glińskiego w imieniu TVN 24 odpowiedział redaktor naczelny stacji - Adam Pieczyński. "'Szkło kontaktowe' to program satyryczno-komentarzowy i wszelkie wypowiedzi w nim zawarte należy interpretować jako satyryczne komentarze, a nie stanowisko stacji w jakiejkolwiek sprawie" – czytamy w tweecie Pieczyńskiego.
W grudniu 2017 r. KRRIT podjęła uchwałę upoważniającą przewodniczącego do wydania decyzji o nałożeniu kary pieniężnej na właściciela TVN 24. Jednak po zapoznaniu się ze stanowiskami strony społecznej oraz analizami i argumentami stacji TVN, Witold Kołodziejski postanowił uchylić swoją decyzję. Chodziło wówczas o karę pieniężną w wysokości blisko 1,5 mln złotych.

źródło: Twitter
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...