Dawne słowa prędzej czy później wracają.
Dawne słowa prędzej czy później wracają. Fot. Grzegorz Bugała / Agencja Gazeta

Ubiegłotygodniowe zajścia przed Sejmem nadal wzbudzają kontrowersje. Interwencja policji była zdecydowana, a jak pokazują organizacje, które były obecne pod parlamentem, niektórzy zatrzymani zostali dotkliwie pobici. Przy tej okazji przypomniano słowa Beaty Szydło z 2015 roku, gdy zapewniała, że policja nie będzie wyprowadzana przeciwko demonstrującym.

REKLAMA
– Na pewno za czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości my policji przeciwko manifestantom wyprowadzać nie będziemy, tak jak robiła to Platforma, bo szanujemy dialog, wolność i różnice poglądów – to słowa Beaty Szydło z grudnia 2015 roku.
Odnosiły się one do interwencji policji podczas protestów górników w Jastrzębiu Zdroju, gdy do powstrzymania zniszczenia siedziby spółki JSW przez strajkujących policja użyła pałek i broni gładkolufowej. Ta decyzja wywołała sporo kontrowersji, a dla PiS stała się podręcznym przykładem tłumienia przez poprzedni rząd wolności i praw obywatelskich.
Słowa Beaty Szydło przypomniano w kontekście zeszłotygodniowych zajść na Wiejskiej.
Przypomnijmy, policja zatrzymała kilka osób, doszło także do ostrych przepychanek. Kilka osób zostało pobitych. Manifestanci oskarżają o to policję. Tą sprawą ma zająć się prokuratura.