
Jarosław Kaczyński może mówić w TVP co tylko mu przyjdzie do głowy i zaklinać rzeczywistość, ale wygląda na to, że Polaków trudniej jest oszukać, niż się prezesowi PiS wydaje. W sondażu opinii publicznej zapytano wyborców o reformę sądownictwa i samego Kaczyńskiego. Wygląda na to, ze większość badanych widzi w nim władcę absolutnego.
REKLAMA
W czwartek po "Wiadomościach" gościem specjalnym telewizji publicznej był Jarosław Kaczyński. Uczesany, przypudrowany wyglądał o wiele lepiej, niż na zdjęciach publikowanych ostatnio w "Super Expressie". Na tyle dobrze, że prowadzący ani razu nie zapytał prezesa PiS o zdrowie.
Rozmawiali za to o reformie sądownictwa, grzechach opozycji, dokonaniach PiS w zakresie gospodarki i polityki społecznej, o potrzebuje zmiany konstytucji. Kaczyński przekonywał, że demokracja w Polsce nie jest zagrożona. Ale wyborcy uważają inaczej. Sondaż przygotowany dla portalu Wirtualna Polska wyraźnie wskazuje na to, że Polaków trudno jest oszukać.
Przede wszystkim są zdania, że prezes sprawuje władzę absolutną, nie tylko w partii, ale przez swoich wiernych podwładnych w całym kraju. Taka forma sprawowania władzy kłóci się z zasadami demokracji.
Na pytanie, czy w Polsce obowiązuje trójpodział władzy aż 40 proc. ankietowanych odpowiedziało, że ten podział już nie istnieje i tylko 23 proc. jest przeciwnego zdania. Większość badanych nie ma wątpliwości co do tego, że Polsce doszło do poważnych problemów w zakresie praworządności.
Trudno nie odnieść wrażenia, że wczorajsza wizyta Kaczyńskiego w TVP to ciąg dalszy konferencji prasowej Zbigniewa Ziobry. Minister sprawiedliwości próbował przekonać, że orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE jest po myśli władz polskich. Przypomnijmy – trybunał orzekł, że sądy nie muszą z automatu wydawać Polsce przestępców z polskim paszportem złapanych w UE.
Zdaniem wielu prawników takie orzeczenie jest dowodem na to, że trybunał źle ocenia poziom praworządności w Polsce. Ziobro na konferencji nie wypadł przekonująco. Dużo lepiej wypadł Kaczyński, który mówił swobodnie i nie "zacinał się" jak Ziobro. Tylko czy to wystarczy, by przekonać Polaków, iż nie jest władcą absolutnym?
źródło: wp.pl
