Fish boardy - piękne i piekielnie szybkie
Fish boardy - piękne i piekielnie szybkie

Wycieczka miejskimi chodnikami na fish boardzie? Szybki meczyk w bike polo albo emocjonująca rozgrywka w badmintona? Latem miasto nie śpi. Uprawia sport. W parkach, na skwerach, chodnikach i murkach. Wszędzie, gdzie się da. Rekreacja znów w modzie.

REKLAMA
Moda na retro trwa w najlepsze. Ubieramy się w ciuchy z lat 90., kupujemy muzykę na kasetach i odgrzebujemy stare zajawki. Pod klubami można spotkać ludzi skaczących w
gumę, strzelających kapslami i grających w rakietkę. Tak właśnie, po latach nudzenia się na działce, badminton znów wraca do łask. – To taka miejska wersja tenisa – opowiada mi Kostek, którego spotykam grającego w parku. – Kortów jest u nas mało. Sprzęt do tenisa jest drogi, a do badmintona niewiele potrzeba. Rakietki, lotka i siatka, która w sumie nie jest obowiązkowa. Gra jest przyjemna, niezbyt siłowa, więc dobrze gra się w mieszanych składach. Każdy ma szansę wygrać. Poza tym równie przyjemnie gra się rekreacyjnie, jak i na punkty – dodaje Kostek. Rzeczywiście badminton to sport dla aktywnych nomadów. Grać można wszędzie. Na chodniku, w parku, pod domem. W dzień i w nocy. Do tego rakietki są tanie i łatwo dostępne. W kilku kawiarniach w Warszawie bez problemu można je wypożyczyć. Oczywiście ich jakość często pozostawia wiele do życzenia, ale nie oszukujmy się. Badminton nie jest tylko dla zawodowców. Nie naciąg i technika się liczy, ale zabawa. A tej przy odbijaniu rakietki nie brakuje.
Jeśli jednak od odgrzewania zabaw z dziecięcych lat wolicie poznać coś nowego, to warto spróbować bike polo. Dyscyplina stosunkowo świeża, bo wymyślona na początku
XXI wieku w Stanach Zjednoczonych w Polsce uprawiana jest od trzech lat. – Zasady są bardzo proste. Trzeba trafić piłeczką do bramki – opowiada mi Sabrina Staniewska z Polish Hardcourt Bike Polo Association. – Drużyny są trzy osobowe. Każdy oczywiście jest na rowerze. Nie ma stałych pozycji, więc każdy jest trochę obrońcą, trochę atakującym. Mecz trwa 10 minut albo do zdobycia pięciu punktów. Sprzęt do gry robimy sami, z kijków narciarskich, rurki PCV i starej dętki. Ważny więc jest tylko rower. Trzeba go przystosować do gry, czyli zamontować jeden wspólny hamulec na przód i tył. Nie jest to bardzo skomplikowane, a znacznie poprawia bezpieczeństwo. Ważny jest też kask i ochraniacze. Polo bike nie jest bardzo niebezpieczne, ale kontuzje oczywiście się zdarzają– dodaje Sabrina. Poza rowerem potrzebne są dobre chęci i spore asfaltowe boisko. Sabrina zarzeka, że po miesiącu ćwiczeń można już poczuć się pewnie na boisku. Sport z miesiąca na miesiąc robi się coraz bardziej popularny. Na dzień dzisiejszy można go uprawiać już w pięciu miastach Polski. Zamiast więc jeździć na wycieczki, lepiej rzucić się na głęboką wodę i zawalczyć o punkt. Bike polo jest absolutnie dla wszystkich.
Miłośnikom longboardu, o którym już od kilku sezonów jest głośno, spodoba się pewnie nowa wersja deski, czyli fish board. Jej mniejsza i przy tym cichsza wersja. – Deska jest
szybsza od tradycyjnego longboardu i bardziej zwinna – opowiada mi Pola Lis, która zakochała się w tym miejskim sporcie. – Potrafię przejechać na niej kilka dobrych kilometrów. Początki były trudne, bo nigdy wcześniej nie miałam styczności z deską, ale w końcu się udało. Deska jest mniejsza od modnej też wave board, czyli takie składającej się z dwóch połączonych ruchomym elementem platform, i łatwiejsza do prowadzenia. Można na niej skakać, albo bujać się po mieście. Do tego jest śliczna i bardzo dziewczęca – opowiada mi Pola. Faktycznie, deska robi wrażenie. Co prawda jest trochę droga, bo za kawałek plastiku i kółeczka trzeba zapłacić 400 złotych, ale inwestycja jest warta grzechu. Jeżeli boicie się zaryzykować, możecie poszukać deski w wypożyczalni. W Warszawie niedawno otworzyła się taka na plaży Wilanów.
Nie ważne, czy rzucicie się na deski, będziecie randkować na badmintonie czy pozdzieracie kolana na bike polo, liczy się ruch. Może być modny i zgodny z trendami, albo też zupełnie klasyczny. Biegajcie, grajcie na plażach w siatkówkę i rozbijajcie się rowerami po mieście. Sport jest w cenie.