Shirley Watts przyznaje, że dziś nie czuje już żadnego sentymentu do Polski. Dobrze wspomina tylko tę sprzed "dobrej zmiany".
Shirley Watts przyznaje, że dziś nie czuje już żadnego sentymentu do Polski. Dobrze wspomina tylko tę sprzed "dobrej zmiany". Fot. Jacek Marczewski/ Agencja Gazeta

Jak bardzo działacze PiS w ciągu kilku lat zniszczyli wizerunek naszego kraju pokazuje przykład Shirley Watts. Żona perkusisty Rolling Stones i wielka miłośniczka polskich koni arabskich w wywiadzie dla prestiżowego magazynu wyznaje, że już nie czuje sentymentu do Polski. Z rozrzewnieniem wspomina dawne czasy i dawną Polskę.

REKLAMA
– To były tak cudowne czasy. Oprócz wyjątkowych koni, bardzo przyjaźni ludzie – wyznała w wywiadzie dla prestiżowego magazynu poświęconego koniom arabskim Shirley Watts, żona perkusisty Rolling Stones. Razem z Charlie Wattsem wielokrotnie przyjeżdżali do Polski na aukcje koni z Janowa Podlaskiego i Michałowa, za które płacili niemałą fortunę.
A potem przyszła tak zwana "dobra zmiana", nie tylko w parlamencie i rządzie, ale wszędzie: w prokuraturze, w policji, w wojsku, w urzędach, a nawet w stadninach koni arabskich. Wyrzucono Jerzego Białoboka i Marka Trelę, zarzucając im niegospodarność, a na ich miejsce w stadninach zatrudniono nowych prezesów z polecenia partyjnego.
Ten w Janowie - Marek Skomorowski - wręcz szczycił się tym, że na koniach się nie zna. Maciej Grzechnik z Michałowa co prawda hodował w przeszłości konie, ale i on nie sprostał zadaniu. Aukcje Pride of Poland nie przynoszą już takich zysków jak jeszcze przed kilkoma laty, a obie stadniny tracą miliony złotych.
– Już nie mam sentymentu do Polski. Ale mam sentyment do tego, czym była Polska. Do przeszłości – podkreśla Shirley Watts. Słowa hodowczyni doskonale podsumowują to, co PiS zrobił przez ostatnie trzy lata.
logo
Shirley Watts na łamach prestiżowego magazynu "Arabian Horse World" wspomina, jak cudowna była Polska jeszcze kilka lat temu. Fot. screen: Arabian Horse Word
Dziś w przestrzeni publicznej króluje nienawistna twarz Jarosława Kaczyńskiego spoglądającego na Polaków z plakatów i billboardów. Zamiast sukcesów aukcji Pride of Poland mamy wizytacje członków Komisji Weneckiej, Komisji Europejskiej i innych organizacji zaniepokojonych stanem demokracji w Polsce.
Stadniny w Michałowie i Janowie Podlaskim stają się swoistym symbolem tego, w jak krótkim czasie można zarżnąć kurę znoszącą złote jaja. Wystarczy kilka decyzji i jeden cios. Odbudowanie renomy polskiej hodowli koni arabskich zajmie dziesięciolecia. Ile czasu będziemy odbudowywać resztę kraju?