Prokuratorzy "dobrej zmiany" ukrywają dowody? Afera z PCK i Zalewską może być o wiele grubsza

Na jaw wychodzą nowe informacje dotyczące wyprowadzania pieniędzy z PCK.
Na jaw wychodzą nowe informacje dotyczące wyprowadzania pieniędzy z PCK. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
1,2 mln zł. Taka kwota miała być wyprowadzona od stycznia 2015 r. z dolnośląskiego oddziału Polskiego Czerwonego Krzyża. W tamtym czasie kierowali nim członkowie PiS. Problem w tym, że – jak donosi "Gazeta Wyborcza" – prokuratorzy "dobrej zmiany" zakazują informowania o śledztwie na temat pieniędzy z PCK, które miały zostać przeznaczone na kampanie wyborcze.


Jeszcze w ubiegłym roku opinię publiczną oburzyła informacja o przekazaniu funduszy z PCK m.in. na kampanię wyborczą dzisiejszej szefowej Ministerstwa Edukacji Narodowej Anny Zalewskiej.

Okazuje się, że prokuratura we Wrocławiu dysponuje zeznaniami co najmniej kilku osób, które mają wiedzę o przekazywaniu wyprowadzanych z PCK darowizn politykom PiS.

Ukrywanie sprawy?
Jednak kiedy przed wakacjami posłanka PO Joanna Augustynowska zapytała o wyniki śledztwa w tej sprawie, odpowiedział jej wówczas następująco prokurator krajowy Bogdan Święczkowski:

"W toku śledztwa nie ujawniono wątków, o jakich mowa w postawionym przez Panią Poseł pytaniu, oraz nie dokonano ustaleń pozwalających na przedstawienie zarzutów popełnienia przestępstw określonych w ustawie z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy".

Sprawa ma się jednak zgoła inaczej. – Pytano mnie, co wiem na temat przekazania posłowi Piotrowi Babiarzowi koperty z pieniędzmi, za które miał potem wydrukować jakąś wyborczą gazetkę – opowiedział "Gazecie Wyborczej" jeden z podejrzanych.
Nie zazdroszczę Annie Zalewskiej obecnego położenia. Jej nazwisko pojawia się w doniesieniach medialnych o aferze PCK, a jej bliski współpracownik już siedzi w areszcie. Szefowa MEN powinna więc powiedzieć opinii publicznej, co ją z tą całą sprawą łączy, a nie atakować tych, którzy zadają pytania – powiedział poseł Tomasz Siemoniak w rozmowie z dziennikarzem naTemat Jakubem Nochem.

Wówczas chodziło o aresztowanego wiosną dolnośląskiego radnego PiS-u Jerzego G.. Niedługo potem w partii poleciały głowy. Z PiS odszedł poseł Piotr Babiarz, który jeszcze do niedawna był szefem ugrupowania we Wrocławiu. Teraz zaś coraz głośniej mówi się o dymisji minister Anny Zalewskiej. Miałaby ona kandydować do Parlamentu Europejskiego.

źródło: "Gazeta Wyborcza"
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
WYWIAD 0 0Wyślij kartkę do 5-letniej Natalki! Mama przekłada święta i prosi internet o pomoc
INNPoland 0 0Węgiel nie będzie się palił bez pieniędzy. Bankierzy mają plan, jak zadusić brudny przemysł
0 0Pamiętaj o tym ubezpieczając mieszkanie. To dodatek, który może zrobić sporą różnicę
POLECAMY 0 0"Watchmen" to telewizyjne wydarzenie na miarę "Czarnobyla". Ale serial HBO wkurzył Amerykę
MamaDu 0 0Szkolne konkursy plastyczne to farsa. Psycholożka opisała jeden z nich i się zaczęło...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0"Czekamy na zarzuty". Księgowy, emerytka, gospodyni – to oni tworzą Lotne Brygady Opozycji
INNPoland 0 0PiS szykuje rewolucję. Chce zmienić zasady płacenia składek ZUS
dad:HERO 0 0Najdroższy zegarek świata został sprzedany za absurdalną kwotę. Ten, kto go kupił, ma dobre serce
0 0Pornografię codziennie oglądają dziesiątki tysięcy dzieci. Rodzice są bezradni
0 0Możesz się pozbyć boomboxa. Ten niezniszczalny głośnik stanie się sercem każdej imprezy
0 0Rodzina patchworkowa - czy warto się w to pakować? Każdego dnia sprawdzam to na własnej skórze
0 0101 lat polskiej muzyki w 7 minut. Film uczniów z Dąbrowy Górniczej trzeba zobaczyć!
dad:HERO 0 0"Trzeba mieć do kogo wracać..." płk Kruczyński z GROM o tym, jak być komandosem i ojcem