
Skończyła się kontrola na budowie zamku, który powstaje w samym środku Puszczy Noteckiej. Okazało się, że budowla miała być mniejsza, a inwestorzy wprowadzili organa rządowe w błąd. Kontrolę zleciło Ministerstwo Środowiska.
REKLAMA
Za inspekcję zamku w Stobnicy w Puszczy Noteckiej odpowiedzialna była Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Jej wyniki przedstawił minister środowiska Henryk Kowalczyk. Wynika z nich, że inwestor, czyli spółka D.J.T., w dokumentacji nie określił faktycznej powierzchni planowanej do przekształcenia w związku z budową zamku.
Uniknął tym samym zakwalifikowania przedsięwzięcia jako mogącego znacząco oddziaływać na środowisko. A co do tego kontrolerzy nie mają wątpliwości. Ich zdaniem inwestycja jest prowadzona bez uprzedniego uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach.
Inwestor zapewniał zarówno RDOŚ w Poznaniu, jak i starostę obornickiego, że powierzchnia, która ulegnie przekształceniu, wyniesie 1,7 ha. Spółka wprowadziła urzędy w błąd, bo zamek zajmuje już ponad 2 ha. A inwestycja, która przekracza 2 ha wymaga uzyskania odpowiedniej decyzji.
Jak podaje MŚ wnioski z kontroli będą stanowiły uzupełnienie skierowanego w lipcu przez Ministerstwo zawiadomienia do Prokuratury Rejonowej w Obornikach. Na ich podstawie swoje postępowania wznowiły też RDOŚ w Poznaniu i starosta obornicki.
Zamek buduje firma D.J.T z Poznania, za którą stoi dwóch dwudziestoparolatków: Dymitr i Tymoteusz Paweł Nowakowie. Według dokumentów Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu budowla ma mieć 14 pięter i wieżę o wysokości 47,96 metra. Pozostała część budynku raczej nie przekroczy wysokości 15 m.
W zamku ma mieszkać łącznie 107 osób, z czego 10 będzie z obsługi. Zostanie on podzielony na 46 mieszkań. Lokatorzy będą mieli do dyspozycji własną kotłownię i oczyszczalnię ścieków. Mówi się też o jego rozbudowie.
Redakcja naTemat odwiedziła miejsce budowy. Zrobiliśmy tam zdjęcia za pomocą drona.
Obserwuj nas na Instagramie. Codziennie nowe Instastory! Czytaj więcej
