Joachim Brudziński nazywa skandowanie słowa "konstytucja" agresją słowną.
Joachim Brudziński nazywa skandowanie słowa "konstytucja" agresją słowną. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Joachim Brudziński postanowił odnieść się na Twitterze do skandalu, do jakiego doszło podczas sobotnich uroczystości na placu Piłsudskiego. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że minister skandowanie słowa "konstytucja" nazwał... agresją werbalną.

REKLAMA
Podczas obchodów 79. rocznicy wybuchu II wojny światowej doszło do incydentu, który w takim dniu i w takim miejscu nigdy nie powinien mieć miejsca. Do opozycjonistki skandującej w kierunku trybuny honorowej słowo "konstytucja" podeszła inna kobieta i spoliczkowała skandującą.
Na filmie udostępnionym w sieci widać, jak po uderzeniu opozycjonistki spokojnie odeszła w kierunku trybuny honorowej, choć świadkami napaści byli żołnierze Żandarmerii Wojskowej i oficer Służby Ochrony Polski. Teraz do całego zdarzenia postanowił odnieść się szef MSWiA Joachim Brudziński.
"Absolutnie potępiam spoliczkowanie zakłócającej (po raz kolejny) uroczystości państwowe agresywnej Pani. Osoba która uderzyła przedstawicielkę Obywateli RP została wylegitymowana przez Policję. Odpowiedzią na agresję werbalną nie może być agresja fizyczna"– napisał Brudziński na Twitterze.
Szybka reakcja i zapewnienie, że tożsamość napastniczki jest znana policji, nie może przykryć jednego faktu. Oto minister rządu nazwał skandowanie słowa "konstytucja" agresją słowną. Strach pomyśleć, co by Brudziński powiedział, gdyby skandowano hasło "demokracja".

Obserwuj nas na Instagramie. Codziennie nowe Instastory! Czytaj więcej