Prof. Marcin Matczak wyjaśnił, czym jest ziobroza.
Prof. Marcin Matczak wyjaśnił, czym jest ziobroza. fot. Renata Dąbrowska/Agencja Gazeta
Reklama.
Zdaniem Marcina Matczaka jest przenoszona przez telewizję naziemną. "Objawia się wewnętrznym przekonaniem, że bez znajomości akt lepiej zna się sprawę niż sędzia. Częste są omamy, w których widzi się wyrok, zanim zostanie wydany. Najczęściej skazujący" – napisał na Twitterze Matczak.
Tweet wzbudził ogromne zainteresowanie, a internauci twórczo go rozwijają. "Typowe objawy choroby frustratów, których 'wsad' MÓZGOWY opiera się na przekazie TVP-info przyklepanym PiS'owską łopatą ...", "Taki był kiedyś mechanizm samosądu. Tłum prostaków wymierzał „sprawiedliwość”. Dzisiaj to narracja pisowców trafiajaca poprzez tvpis do ludu, który wydaje wyrok", ".. ziobroza to... omamy, halucynacje ,fobie i manie ...głównie wielkości i prześladowcze ...tzw grupa zaburzeń afektywnych... źródło zarazy 'bije' na Nowogrodzkiej".
Prof. Marcin Matczak uchodzi za naczelnego krytyka "dobrej zmiany" w zakresie zmian w sądownictwie. Razem z nieformalnym zespołem prawników bada, czy i jak będzie można przywrócić w Polsce stan zgodny z Konstytucją.
Ostatnio w rozmowie z "Newsweekiem" przekonywał, że jest jeszcze szansa, by zablokować pisowskie zmiany w sądownictwie. "Wystarczy, że przy okazji rozpatrywania sprawy zawierającej tzw. aspekt unijny, np. dotyczącej ochrony środowiska, sędziowie wystąpią do Trybunału Sprawiedliwości UE z zapytaniem, czy po zmianach wprowadzonych przez PiS nadal są niezależnym sądem i mogą taką sprawę rozpatrywać" – tłumaczył prof. Matczak.
Jak się okazało, jego słowa były prorocze.