
"Sowa i Przyjaciele" znów nadają. Po tym, jak portal Onet opublikował "taśmy Morawieckiego", opanowana przez PiS telewizja publiczna przygotowała kontruderzenie. Publikuje kolejne nagranie, z którego wynika, iż Tomasz Arabski miał dostać ochronę BOR tylko po to, żeby móc za darmo latać samolotami do rodzinnego Gdańska.
REKLAMA
Afera taśmowa z 2014 r. przerwała dobrą passę Platformy Obywatelskiej, która trzy lata temu przegrała wybory i dziś jest w opozycji. Polacy dowiedzieli się z nagrań, jak to przy drogim winie i ośmiorniczkach politycy rządzącej partii, klnąc, załatwiają prywatne interesy.
Jednak okazało się, że w restauracji "Sowa i Przyjaciele" nagrano nie tylko polityków PO. Po czterech latach na światło dzienne wyciekły nagrania rozmowy Mateusza Morawieckiego, obecnego premiera PiS. Politycy partii rządzącej próbowali bagatelizować sprawę mówiąc o odgrzewanym kotlecie, choć żeby być precyzyjnym, są to raczej odgrzewane ośmiorniczki.
Problem w tym, że to raczej nie koniec, a dopiero początek kolejnej wojny na nagrania. Telewizja publiczna właśnie opublikowała zapis rozmowy Sławomira Nowaka o tym, jak to kilka lat temu przyznano ochronę BOR Tomaszowi Arabskiemu. Oficjalnie z powodu pracy nad ustawą hazardową i zagrożenia ze strony gangów. Nieoficjalnie po to, żeby Arabski mógł za darmo latać samolotami.
Politycy PiS uważają, że taśmy Morawieckiego nie wypłynęły przypadkowo, że to uderzenie w premiera rządzącej partii niemal w przededniu wyborów samorządowych jakoś dziwnie się zbiegło w czasie z rozmową Grzegorza Schetyny z Angelą Merkel i datą publikacji taśm w "polskojęzycznych niemieckich mediach". Tak się określa na prawicy Onet czy TVN.
Tym bardziej trudno uwierzyć w przypadek, że akurat teraz do "nowych" taśm z nagraniem rozmowy Nowaka dotarła opanowana przez rządzące Prawo i Sprawiedliwość TVP. Zwłaszcza, że nagrania są w dyspozycji prokuratury zarządzanej przez Zbigniewa Ziobrę. Wygląda na to, że należy oczekiwać w kolejnych dniach następnych rewelacji, które będą miały przykryć "taśmy Morawieckiego".
Skazany w aferze taśmowej Marek Falenta przed paroma dniami uprzedzał, że istnieją także "sex taśmy" z udziałem czołowych polityków PO.
źródło: TVP.Info
