
Jedna z kandydatur na sędziego Sądu Najwyższego w ogóle nie powinna trafić na prezydenckie biurko – tak wynika z dokumentów, które KRS-owi przedstawił... on sam. Chodzi o obywatelstwo.
REKLAMA
Aleksander Stępkowski, współtwórca Ordo Iuris, doskonale wiedział, że nie może zostać sędzią Sądu Najwyższego. Chodzi o jego podwójne obywatelstwo, którego formalnie jeszcze się nie zrzekł.
Istnieje dokument, w którym sam kandydat oświadcza, że dopiero czeka na potwierdzenie, iż zrzekł się brytyjskiego obywatelstwa, co oznacza, że procedura nie dobiegła końca.
Radio RMF FM dotarło do dokumentów, z których wynika, że w rubryce, w której kandydaci mieli wpisać swoje obywatelstwo, Stępkowski wpisał wyłącznie "polskie". Dopiero w przy pytaniu: "Czy kandydat posiada wyłącznie obywatelstwo polskie" - Stępkowski pisze, że dopiero złożył oświadczenie o wyrzeczeniu się obywatelstwa brytyjskiego i czeka na potwierdzenie "wywarcia skutków prawnych". "Wówczas moje polskie obywatelstwo będzie wyłączne" – wyjaśnił.
O tym, że kandydat nie posiada podstawowych uprawnień do kandydowania wiedział więc nie tylko ona sam, ale także Krajowa Rada Sądownictwa. Rekomendacja została jednak do prezydenta wysłana. Zablokował ją dopiero prezydent i nie powołał Stępkowskiego na sędziego SN.
Przypomnijmy, Andrzej Duda zignorował w środę uznanie wniosku o zabezpieczenie przez NSA i powołał nowych sędziów do nowo utworzonych izb w Sądzie Najwyższym. Nie poczekał także na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
źródło: rmf24.pl
