
Kampania nie musi być nudna – przekonuje Małgorzata Wassermann i na dowód publikuje swój najnowszy spot wyborczy. Cóż, trzeba przyznać, że ma rację. Takich spotów zdecydowanie jest za mało. Problem w tym, że nawiązujący do Halloween filmik raczej nie spodoba się konserwatywnym wyborcom z Krakowa.
REKLAMA
Kandydat idzie sobie przez miast lub wieś, rozgląda się dookoła, chwali dokonaniami, obiecuje gruszki na wierzbie, mówi o konieczności poprawy tego i owego - takich spotów codziennie oglądamy przynajmniej kilka i wszystkie są nudne jak flaki z olejem.
Małgorzata Wassermann udowodniła, że filmy reklamujące kandydatów nie muszą usypiać wyborców. Mogą być fajne, dowcipne, interesujące, wciągające i... obrazoburcze.
W filmiku kandydatki PiS widzimy czarownicę przygotowującą odwar ze smoczego jadu i innych magicznych substancji, oraz Jacka Majchrowskiego, który przyszedł do wiedźmy po miksturę.
Lepiej, by co bardziej bogobojni wyborcy tego spotu nie oglądali. Niestety dla Małgorzaty Wassermann, w Krakowie raczej nie brakuje tych, którzy na mszy wielokrotnie słyszeli słowa potępienia wobec "satanistycznego Halloween".
