
Im bliżej rocznicy Powstania Warszawskiego, tym intensywniej debatuje się o współczesnym patriotyzmie. Czy patetyczne mowy i deklaracje o gotowości poświęcenia życia za ojczyznę definiują "prawdziwego Polaka"? Rozmawiamy z profesorem Jerzym Szackim, socjologiem i byłym powstańcem.
REKLAMA
Deklaracje o gotowości poświęcenia życia dla ojczyzny są przejawem odwagi?
Profesor Jerzy Szacki: Odwagę pokazujemy wtedy, gdy sytuacja nas do tego przymusza. Z konieczności. Oznajmianie swojej odwagi na co dzień jest dla mnie absurdalne. Co więcej, ludzie, którzy przodują w tego typu deklaracjach, najczęściej nie są w stanie ich spełnić, nie są skłonni do np. oddawania życia za Polskę.
Jak wygląda współczesny patriotyzm?
Niejednokrotnie mniej doniosłe czy heroiczne rzeczy wymagają równie wielkich poświęceń. Nie ma receptury na współczesny patriotyzm. Niezaplanowane sytuacje to zdefiniują. To, jaką wtedy podejmiemy decyzję pokaże, jak zapatrujemy się na miłość do kraju.
Profesor Bartoszewski powiedział dziś, że patriota powinien robić to, co mu podpowiada serce, niekoniecznie chwytać za broń. Zgadza się pan z tym?
Oczywiście. Całkowitym absurdem jest porównywanie różnych rodzajów patriotyzmu. Nie jest gorszym Polakiem ktoś, kto nie poświęci życia za ojczyznę. Jedni kierują się takimi wzorcami postępowania, drudzy innymi. Ale ocenę, kto jest "prawdziwym Polakiem" nie powinno się rezerwować dla siebie. To innym o tym decydować.
Przeczytaj też: Nowoczesny patriotyzm. Kamiński: "Te słowa są boskie". Korwin-Mikke: "Fałszywa postawa"
Katowanie Polaków smutną historią jest potrzebne?
To, w jakim stopniu ludzie interesują się historią zależy tylko od nich. Błędne jest przeświadczenie, że określone postawy w społeczeństwie uzyskamy przez to, że będzie się dużo mówić o historii. To, co ludzie w niej znajdują, zależy od tysiąca różnych czynników. Jeśli jest zapotrzebowanie na tego typu rozpamiętywanie, powinno się to robić. Bardzo dobrze, że Lech Kaczyński wyszedł z inicjatywą zbudowania Muzeum Powstania Warszawskiego. Ale czy możemy takie muzea budować w nieskończoność? Czy możemy mówić wciąż w jednej tonacji o Powstaniu? Nie jestem do tego skłonny. Ja Powstanie spędziłem na Starym Mieście, widziałem brutalną walkę, dlatego nie mówię o nim w sposób heroiczny.