
Jak najlepiej wytłumaczyć się z politycznej wpadki? Wystarczy rzucić oskarżenia w inną stronę. Tak zrobił rzeczniczka PiS Beata Mazurek, która w oficjalnym oświadczeniu odniosła się do ksenofobicznego spotu, który PiS wypuściło tuz przed wyborami.
REKLAMA
Prawo i Sprawiedliwość tuż przed pierwsza turą wyborów samorządowych postanowiło odgrzać starego kotleta z wyborów 2015 i postraszyć Polaków imigrantami. W tym celu sztabowcy partii popełnili spot wyborczy, który, jak się potem okazało, stał się ich polityczną wtopą i przyczynił się (prawdopodobnie) do słabszego wyniku PiS.
Teraz, żeby ratować sytuację Beata Mazurek, rzeczniczka partii wydała oświadczenie, w którym stwierdza, że PiS chodziło tylko o "bezpieczeństwo Polaków" i przypomnienie co podpisywali samorządowcy Platformy Obywatelskiej.
Chodzi o "Deklarację prezydentów o współdziałaniu miast Unii Metropolii Polskich w dziedzinie migracji". Nie nadmieniła jednak, że to za rządów PiS Polska przyjęła najwięcej imigrantów co zresztą skrzętnie wyliczyli już eksperci i publicyści. Ale ktoś w tej sytuacji musi być "winny", więc ponownie padło na nieprzychylne PiS media.
