
Mateusz Morawiecki podziękował ministrom resortów siłowych za zapewnienie bezpieczeństwa na Marszu Niepodległości. Joachim Brudziński poszedł dalej i w odpowiedzi wspomniał o zaszczycie, jakim jest praca z premierem. A internauci kpią z obu, piszą o wazelinie i ochranianiu włoskich faszystów.
REKLAMA
"Dziękuję ministrom Brudzińskiemu, Błaszczakowi i Dworczykowi oraz wszystkim służbom za zapewnienie bezpiecznego przebiegu obchodów Narodowego Święta Niepodległości, w tym największego marszu w historii III RP. Pełen spokój i profesjonalizm" – napisał na Twitterze Mateusz Morawiecki. Tweet kurtuazyjny, ale Joachim Brudziński postanowił odpowiedzieć.
"Panie Premierze, praca w Pana rządzie dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, to zaszczyt i honor!" – odpowiedział szef MSWiA. I się zaczęło. "Spokojnie, proszę się tak nie unosić, bo ceny wazelina na rynku skaczą jak oszalałe. A poza tym mam pytanie: kiedy Międlar dostanie zarzuty za to, co dzisiaj robił we Wrocławiu? Krótko: data!" – odpisał jeden z komentujących post ministra.
Zresztą tweetów o wazelinie i braku powodów do samozadowolenia było o wiele więcej. Internauci zauważali, że o ile marsz prezydencki wyglądał w pięknie w kamerach TVP, to już kolumny maszerujących członków ONR i włoskich faszystów z Forza Nuova ochranianych przez polskie wojsko to dowód na to, jak nisko upadła władza PiS, która brata się z narodowcami.
Znalazła się też grupa urażonych internautów. Ci z kolei zauważają, że o bezpieczeństwo dbali na równi z żołnierzami i policjantami strażnicy Marszu Niepodległości. I choć nie udało się do końca uniknąć incydentów, to faktem jest, że tegoroczny marsz przebiegał o wiele spokojniej, niż ten w 2017 roku.
